Kierownik w negocjacjach

5/5 - (2 votes)

Skuteczna i właściwa komunikacja międzyludzka w organizacji jest ważna z dwóch powodów. Po pierwsze – jest to proces, za którego pośrednictwem realizuje się kierownicze funkcje planowania, organizowania, przewodzenia i kontrolowania. Po drugie  – jest  czynnością,  której  kierownicy poświęcają znaczną część swego czasu.

Proces komunikowania się, umożliwia kierownikom wykonywanie ich obo­wiązków. Informacje dostarczane kierownikom są podstawą planowania. Organi­zowanie zmusza do komunikowania się z ludźmi w sprawie przydzielanych im zadań. Przewodzenie wymaga od kierowników porozumiewania się z podwład­nymi do osiągania grupowych celów. Ustne, pisemne i w coraz większym stopniu elektroniczne komunikaty są istotną częścią kontroli.

Kierownicy mogą pełnić swoje kierownicze funkcje, tylko przez komuniko­wanie się z innymi. Z konieczności więc w procesach zarządzania i kierowania znaczną część swego czasu kierownik poświęca czynnościom międzyludzkiego komunikowania się (bezpośrednie, telefoniczne, elektroniczne) z podwładnymi, kolegami kierow­nikami, przełożonymi i innymi ludźmi, także spoza organizacji.

Przypomnijmy, jak Henry Mintzberg[1] formułował zadania kierownika w trzech typach ról. W każdej z nich komunikowanie się stanowiło podstawowy element:

1. W rolach interpersonalnych kierownik działa jako symbol i przywódca swojej jednostki organizacyjnej, porozumiewając się z podwładnymi, klientami, dostawcami i kolegami w organizacji. Mintzberg wskazuje, że kierownicy około 45 proc. ze swojego czasu przeznaczonego na kontaktowanie się z innymi po­święcają kolegom, około 45 proc. osobom spoza organizacji i tylko około 10 proc. przełożonym.

2. W rolach informacyjnych kierownicy poszukują informacji u kolegów, podwładnych i innych osób o wszystkim, co może doręczyć ich zadań i obowiąz­ków. W zamian dają im interesujące lub ważne dla nich informacje. Ponadto prze­kazują dostawcom, kolegom i odpowiednim grupom spoza organizacji informa­cje o swojej jednostce jako całości.

3. W rolach decyzyjnych kierownicy wprowadzają nowe projekty, zajmują się zakłóceniami oraz przydzielają zasoby członkom i działom swojej jednostki. Niektóre, decyzje kierownicy podejmują samodzielnie, wykorzystując uzyskane informacje. Z kolei kierownicy przekazują swoje decyzje innym.

Jednakże, wszystko zależy od tego kto   zajmuje   dane   stanowisko.   Pracowników   można   podzielić uwzględniając ich osobowość, natomiast Socjologia w dość ciekawy sposób podzieliła działania kierownika na kilka kategorii:

  • Dyktator –   dąży    do    rygorystycznego    i    bezwzględnego podporządkowania  sobie  podwładnych  chcąc  aby  bezkrytycznie  i sprawnie wykonywali jego rozkazy. Stale umacnia i rozszerza swoją władzę.  Nie  znosi  sprzeciwu  lub  nawet  zwykłych  uwag.  Jest przekonany o  swoich nadzwyczajnych  zdolnościach  kierowniczych. Zwykle  sam podejmuje  decyzje  nie  licząc  się  z  pracownikami. Wszystko co robi to robi na pokaz jest to przypadek patologiczny dlatego umieszczony jest poza układem współrzędnych.
  • Autokrata– jest bardziej ukierunkowany na realizację celów, lecz nie  znosi  sprzeciwu  i  nie  przejawia  żadnej  troski  o  dobro stosunków z podwładnymi. Sam podejmuje decyzje bez konsultacji z zespołem i jest przekonany o swej nieomylności.
  • Aautorytet cieszy się w zespole opinią fachowca i uznaniem ze strony podwładnych. Zwraca uwagę na wszelkie docierające do niego propozycje.  Uwzględnia uzasadnioną krytykę.  Jest  energiczny w działaniu i sprawiedliwy. Jednakże zaniedbuje potrzeby społeczne pracowników.
  • Demokrata– człowiek doceniający efektywną pracę i dobre stosunki z zespołem. Popiera propozycje mu zgłaszane. Docenia i lubi ludzi z inicjatywą. Stara się pomóc wszystkim w potrzebie, oraz wie co to jest tolerancja. Potrafi energicznie bronić interesów swojego zespołu. Jedyną wadą jest to, że czasami przedkłada dobro swojego personelu nad wykonanie pracy.
  • Liberał.- jest to typ kierownika, któremu zależy tylko na dobrej atmosferze w zespole. Poświęca mało uwagi na wykonanie pracy lub zadań  (nie  zwraca  uwagi  na  jakość,  wydajność  pracy).  Jest specjalistą jeśli chodzi o stwarzanie miłej atmosfery w zespole. Stara się każdemu pomóc i wyznaje „dziwną” sprawiedliwość. Brzydzi się przymusu co objawia się obniżeniem dyscypliny w grupie.
  • Niedołęga– jest to typ kierownika nie nadającego się do pełnienia takiej  funkcji.  Stara  się  wykonać  powierzoną  mu  pracę  i utrzymywać przyjazne stosunki w grupie. Jednak ze względu na brak autorytetu wśród grupy nic dobrze nie  robi.  Jest  to  kolejny przykład patologiczny podobnie jak dyktator nie znalazł się w układzie współrzędnych.

Żeby kierownik dobrze wykonywał swoją pracę musi charakteryzować się kilkoma cechami, które pozwolą mu na racjonalne ocenienie sytuacji:

  • intuicja
  • dojrzałość społeczna i szerokie zainteresowania
  • wewnętrzna motywacja i potrzeba osiągnięć
  • nastawienie do ludzi

[1] J. Stankiewicz, Komunikowanie się w organizacji, Astrum, Wrocław 1999.

Metoda standardowa w handlu konwencjonalnym

5/5 - (2 votes)

Podczas realizacji elektronicznych zamówień obecnie najczęściej wykorzystuje się metody standardowe. Nie wymagają one specjalnego przygotowania do realizacji płatności. Do najpopularniejszych metod konwencjonalnych możemy zaliczyć:

  • sprzedaż za pobraniem pocztowym lub kurierskim,
  • sprzedaż z wykorzystaniem kart kredytowych10.

Jako pierwsza forma płatności w e-commerce rozwinęła się forma płatności za pobraniem pocztowym lub kurierskim. Można powiedzieć, że jest ona jedną z najprostszych form płatności. Po wybraniu towarów, kupujący podaje swój adres i dane osobowe oraz zobowiązuje się do zapłaty za przesyłkę przy jej odbiorze. Przesyłka wysyłana jest poprzez pocztę lub za pośrednictwem firmy kurierskiej.. Handel elektroniczny z wykorzystaniem tej formy płatności przypomina zwykłą sprzedaż wysyłkową.

Trzeba jednak stwierdzić, że metoda ta pomimo zalet takich jak: prostota użycia przez kupującego, powszechna akceptacja dla tej metody i dostępność dla wszystkich, posiada także wady, wśród których za najważniejsze uznaje się: duże przesunięcie w czasie momentów złożenia zamówienia i realizacji płatności, możliwość zastosowania jedynie do sprzedaży towarów rzeczywistych i spore koszty w przypadku płatności na niskie kwoty. 52,7 % Polaków akceptuje tę formę płatności.

Systemem pozbawionym większości wad sprzedaży za zaliczeniem pocztowym systemem jest realizacji płatności przy wykorzystaniu kart kredytowych.

Konsument pragnąc nabyć towar musi najpierw założyć konto w banku, co zazwyczaj wiąże się z zaopatrzeniem go przez bank również w kartę. Sprzedający musi także posiadać konto w banku przygotowanym do przetważania kart kredytowych. Trzecią stronę transakcji stanowi operator usług płatniczych (np.Visa).

Rozliczanie tej płatności przebiega w trójstopniowym procesie:

  • autoryzacja – bank emitujący kartę potwierdza transakcję,
  • inkasowanie należności – bank obsługujący sprzedającego zbiera dane o transakcji i dostarcza do operatora kart a ta do banku emitenta karty, który księguje należność,
  • regulowanie rachunków – odbieranie należności od banku emisyjnego przez operatora usług płatniczych i wpłacenie ich na konto sprzedawcy11.

Podstawowe zalety tej metody stanowią: powszechna akceptowalność, bezpieczeństwo, łatwość obsługi przez kupującego, brak gotówki podczas całej operacji. Natomiast do wad można zaliczyć: pracochłonność instalacji systemu, wysokie koszty realizacji transakcji oraz istnienie stereotypowych poglądów na temat bezpieczeństwa transakcji tego typu. 57,2 % Polaków akceptuje  płatność kartą kredytową.

Polacy starają się uniknąć przekazywania e-sklepu numeru swojej karty płatniczej – bojąc się wykorzystania numeru w nieuczciwym celu. W celu zapobieżenia tym obawom powstał system płatności za pomocą kart płatniczych. Wprowadziła go i promuje spółka ComputerLandu, Banku Zachodniego WBK oraz Pierwszego Funduszu Rozwoju BRE Banku – firma eCard S.A12.

System eCard wykorzystuje bardzo silne zabezpieczenia transakcji typu SET oraz SSL (Secure Socket Layer) 128 bitów. Projekt standardu SET został ogłoszony 1 lutego 1996 przez dwie największe organizacje kart kredytowych na świecie – VISA i MasterCard, we współpracy    z  producentami oprogramowania, takimi  jak Microsoft, Netscape czy IBM.

SET  wykorzystuje enkrypcję w celu zaszyfrowania danych zawartych na karcie. Tworzy bez­pieczny (szyfrowany) kanał teoretycznie uniemożliwiający wykorzystywanie danych o płatności, jakie są wymieniane między klientem, bankiem a sprze­dawcą przez osoby trzecie w Sieci. SET szyfruje same komunikaty, dlatego też można je potem przesyłać za pośrednictwem różnych osób,   z których każda będzie mogła odczytać tylko ten fragment, który jej dotyczy. „Przykładowo: handlowiec będzie w stanie odszyfrować część informacji dotyczącej zamówienia, jednakże nie będzie mógł odczytać towarzyszącej jej informacji na temat płatności.” Strony biorące udział  w transakcji mają pewność, że dane nie uległy manipulacji w trakcie przepływu przez sieć. SET używa bowiem podpisów elektronicznych, które w pracy opisano wcześniej.

Podobnie do systemu Secure Socket Layer (SSL), system SET również jako swoje podstawy  działania wykorzystuje certyfikaty. Certyfikaty wystawiane są w sposób automatyczny przez specjalne serwery, zarządzane przez firmy rozliczające karty kredytowe. Podajemy więc dane naszej karty i nasze dane osobowe, a one są sprawdzane w banku. Po ich weryfikacji serwer przesyła do naszego komputera gotowy certyfikat, który zostaje zapamiętany na naszym dysku. Taką samą procedurę – dla uzyskania swojego certyfikatu – musi przeprowadzić również sprzedawca, który chce przyjmować płatności kartami w systemie SET. Po dopełnieniu tych wstępnych czynności, podczas każdej transakcji oprogramowanie sprzedawcy i klienta sprawdza nawzajem swoje certyfikaty, co daje duże prawdopodobieństwo wyeliminowania przypadków oszustw z obu stron.

Pojawiające się technologie, takie jak SET czy SSL, mają stworzyć bezpieczne środowisko tak, aby bezpieczeństwo zakupów w Sieci przerosło bezpieczeństwo gwarantowane metodami stosowanymi przy tradycyjnych zakupach.


10 AGS New Media, e-business solutions

11 Levinson J. C., Rubin C.: Marketing Partyzancki on-line,  PWE Warszawa 1998

12 Gajos D.: Niebezpieczne poprawki Rzeczpospolita  nr 208, 2001

Handel elektroniczny

5/5 - (3 votes)

Wstęp pracy licencjackiej

Koniec XX wieku to okres, w którym zarówno  w Polsce jak i na świecie nastąpił dynamiczny rozwój sieci komputerowych. Największą światową siecią stał się Internet, który za pomocą linii systemów telekomunikacyjnych takich jak linie telefoniczne i satelitarne udostępnia swoje zasoby. Po kilkunastu latach „ukrywania się” wśród studentów i fanatyków Internet nagle doświadczył eksplozji popularności, co natychmiast zwróciło uwagę przyszłościowo myślących firm.

Od chwili przyłączania się do internetu coraz to większej rzeszy klientów pojawiła się na nim globalna sprzedaż dóbr i usług. Handel elektroniczny nie jest zjawiskiem nowym, istnieje już od ponad dwudziestu lat. Rozwój internetu sprawił, że przestał się on opierać na drogich urządzeniach niedostępnych dla szerokich mas ludności.

W naszym kraju rozwój komercyjnego wykorzystania Internetu przebiega łagodniej i wolniej a niżeli w USA czy w Europie Zachodniej. W tamtych miejscach zapoczątkowany etap rozwoju wprowadzania technologii internetowych do biznesu  charakteryzował się inwestorską euforią, często był pozbawiony racjonalnych podstaw.  Ogromne sumy pieniędzy były inwestowane w rozwój przedsiębiorstw internetowych we wszystkich sektorach gospodarki.

Przez ostatnie lata w Polsce nastąpił ponad dziesięciokrotny wzrost wartości konsumenckiego rynku e-commerce. Jest to spowodowane tym iż wzrosła liczba użytkowników internetu, dwukrotnie jak przewidywali to  specjaliści z International Data Corporation.

Głównym celem mojej pracy  jest szersze  przybliżenie problematyki handlu elektronicznego w Polsce, jak również przedstawienie pozytywnych i negatywnych  jego aspektów. Zawierać ona będzie odpowiedzi na pytania: czy handel elektroniczny w Polsce ma  rację bytu, jakie szanse i zagrożenia niesie on ze sobą oraz jakie są  jego perspektywy rozwoju na przyszłość ?

Praca jest podzielona na trzy rozdziały.

W rozdziale pierwszym przedstawiono szczegółową charakterystykę handlu elektronicznego, jego klientów, modele, rozwój oraz stosowane  metody płatności za nabyte towary .

W rozdziale drugim  przedstawiono metody zapewnienia bezpieczeństwa transakcji elektronicznych, a także jakie występują najczęstsze zagrożenia  i niebezpieczeństwa dla tej formy sprzedaży.

W rozdziale trzecim podano  perspektywy dalszego rozwoju handlu elektronicznego, a także charakterystykę polskiego rynku internetowego, jego użytkowników oraz ich stosunek do zakupów elektronicznych.

Internet jest nowością na naszym rynku, lecz jego nadzwyczaj dynamiczny rozwój, a także ciągłe wprowadzanie zmian sprawiło, iż występują pewne braki jeśli chodzi o literaturę. Informacje zawarte w literaturze nie są pełne, nie są w dostateczny sposób opisane zwłaszcza najnowsze dane statystyczne charakteryzujące rynek zakupów elektronicznych.  Bogatym źródłem materiału badawczego okazał się sam Internet. Pomocne okazały  się także publikacje elektroniczne oraz niektóre pozycje książkowe opisujące zarówno sam Internet jak i handel elektroniczny.

Coraz więcej firm światowych przenosi swoją produkcję do Chin

5/5 - (2 votes)

Coraz więcej firm światowych przenosi swoją produkcję do Chin. Chcą mieć dostęp do największego na świecie rynku zbytu, ale chcą też produkować po konkurencyjnych cenach. Powstają więc montownie samochodowe, produkuje się maszyny i samoloty, wielkoseryjnie produkuje się sprzęt komputerowy. Powstają też ośrodki badawcze będące oddziałami czołowych światowych firm także w dziedzinach będących nośnikami postępu w innych branżach (np. elektronika, inżynieria materiałowa). W ten sposób do Chin przenoszone są metody pracy, tajemnice techniczne i technologiczne. Firmy chińskie sprawdzają się jako partnerzy największych firm światowych, w dziedzinach z najwyższej półki. Już dziś ich oferty w zakresie usług kosmicznych są najkorzystniejsze w świecie.

Ostatnie lata dynamicznego rozwoju chińskiej gospodarki doprowadziły do tego, że na Chiny nie można patrzeć tylko jak na wielki konsumencki rynek. Na Chiny mające dziś ponad 20% ludności świata przypada dziś 12% światowego PKB, lecz ich udział w światowym wzroście gospodarczym i w wymianie gospodarczej z zagranicą jest znacznie większy. Trzeba też zaznaczyć, że wokół nadzwyczaj szybko rozwijającej się chińskiej gospodarki, koncentrują się dziś gospodarki sąsiednich krajów azjatyckich, z których Chiny importują dziś więcej towarów niż Japonia – obecnie, jeszcze druga gospodarka światowa.

Chiny zaczynają odgrywać coraz większą rolę w światowej gospodarce i polityce.[1]

To prawda, że od kilku lat tempo rozwoju ich gospodarki jest imponujące. Jednak powstają też pytania: jak długo będzie trwał ten boom, kiedy i na jakie ograniczenia natrafi ten największy dziś rynek świata? Warto więc zwrócić uwagę na zagrożenia i na to, jak Chińczycy radzą sobie z nimi.

Na jednym z pierwszych miejsc znajdują się obawy o bilans energetyczny, w tak szybko rozwijającej się gospodarce i o to, czy rozwój dostaw energii będzie w stanie nadążyć za wzrostem potrzeb. Może się bowiem okazać, że w następnych latach na tak szybki rozwój gospodarczy, wzrost zapotrzebowania na energię i paliwa energetyczne rynek nie będzie przygotowany i może to w poważnym stopniu ograniczyć tempo dalszego rozwoju Chin.

W tej dziedzinie Chińczycy robią wiele. W pierwszej kolejności warto przypomnieć o inwestycji w największy na świecie kompleks elektrowni wodnych na rzece Jangcy. Dostarcza on już teraz olbrzymich ilości bardzo taniej energii na potrzeby przemysłu i gospodarstw indywidualnych.[2]

Problemem mogą być paliwa płynne i gazowe. Chiny mają swoje złoża, ale niewystarczające. Ostatnio podjęli jednak szereg decyzji cenowych tak, by zniechęcić dotychczasowych odbiorców zagranicznych (m.in. Japonię) do rezygnacji z chińskich dostaw. Z drugiej strony mają oni pod bokiem Syberię z jej złożami ropy i gazu. Dawniej korzystanie z tych zasobów nie było możliwe ze względów politycznych, a głównie z powodu ówczesnego stanu stosunków pomiędzy ZSRR i Chinami.

Obecnie sytuacja polityczna w tej części świata jest korzystniejsza, a stosunki między Rosją i Chinami są uznawane za dobre, stabilne i przewidywalne. Stwarza to warunki sprzyjające realizacji wspólnych, perspektywicznych koncepcji. Zapewniając sobie dostawy z Syberii, (a także zapewniając dostawy dla Korei i Japonii), Chiny stworzą sobie warunki dla zaspokojenia rosnących potrzeb, zmniejszą też obecny poziom ryzyka, wynikający z dotychczasowych dostaw głównie z regionu, w którym od lat nieustannie dochodzi do konfliktów zbrojnych. Chiny nie zwlekają. Już dziś są udziałowcami wielu firm eksploatujących złoża na Syberii i w innych regionach świata (np. w Arabii Saudyjskiej). Intensywnie rozwijają współpracę przy nowych projektach budowy magistral rurociągowych z syberyjskich złóż na Daleki Wschód.

Problem jest rzeczywiście kluczowy, bo już w tym roku popyt na paliwa w Chinach będzie o ok. 9% większy niż w roku poprzednim i Chiny staną się drugim po USA ich konsumentem.


[1] M. Kuźmicz, Złoty wiek Chin, Gazeta Wyborcza, 11-022005.

[2] M. Kruczkowska, Pekin pożera Pekin, Gazeta Wyborcza, 22-03-2004.

Produkcja Chin

5/5 - (2 votes)

Chiny to dziś także największy plac budowy i kraj przyciągający najwięcej bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

W 2003 roku podobnie jak w poprzednich latach motorem jego rozwoju był eksport, którego wzrost szacowany jest na ok. 35%! Na rozwoju chińskiej gospodarki skorzystała też Unia, której eksport do Chin w roku ubiegłym wzrósł o 18%. Obecnie czołowymi eksporterami do Chin są USA, Szwajcaria, Japonia i Unia. Krajem, do którego Chiny eksportują najwięcej są Stany Zjednoczone.[1]

Jeszcze kilka lat temu gospodarkę chińską za granicą kojarzono na ogół z tanimi wyrobami, niezbyt zaawansowanymi technologicznie. Mówiło się też o „branżach chińskich” i miano na myśli grupy produktowe, które były zmajoryzowane przez Chińczyków. Takimi branżami już od dłuższego czasu są tekstylia, zabawki, obuwie, a także produkcja np. rowerów (Chińczycy dostarczają na światowy rynek ok. 60% wszystkich rowerów). Dziś ta sytuacja dynamicznie zmienia się. Coraz więcej jest chińskich towarów, które jakościowo zagrażają czołowym światowym producentom, bijąc je na głowę cenami, które wynikają z bardzo niskich kosztów produkcji. Listę „chińskich branż” powiększają dziś przedmioty gospodarstwa domowego (lodówki, kuchenki mikrofalowe, klimatyzacja, wyroby audio-wideo), sprzęt komputerowy, a także złożone urządzenia wielkogabarytowe jak np. statki. W kolejce do wprowadzenia na tę listę czekają usługi kosmiczne, najnowszej generacji podzespoły i układy elektroniczne, specjalistyczna aparatura…

Chiny postawiły też na rozwój rolnictwa. Uwolnienie tego sektora gospodarki od dawnych, krępujących go reguł w połączeniu z tradycyjną, chińską aktywnością gospodarczą i pracowitością szybko dało znaczące efekty. Oprócz podstawowych, tradycyjnych dla nich upraw rozwinęła się produkcja specjalistyczna (jarzyny, grzyby, owoce i kwiaty). W rozwoju tej branży dążenie do samowystarczalności żywnościowej kraju połączono z ekspansją na rynki zagraniczne. Już dziś Chiny są głównym dostawcą warzyw dla Japonii. Dla swoich produktów i przetworów spożywczych szybko zdobywają rynki w Europie i w USA. W pierwszych 7 miesiącach 2003 roku wyeksportowano produkty rolne za ponad 11mld USD. W porównaniu z innymi dziedzinami eksportowymi nie jest to jeszcze znaczący wynik (cały chiński eksport w okresie pierwszych 10 miesięcy 2003 roku szacowany jest na ok. 350mld USD), lecz warta podkreślenia jest dynamika wzrostu eksportu produktów rolnych, bo wyniosła ona aż 18,5% w porównaniu z rokiem poprzednim! Jeśli powyższe wiadomości uzupełnimy o informację o realizowanych gigantycznych programach hydrotechnicznych, które doprowadzają wodę w miejsca w nią ubogie, to dojdziemy do wniosku, że obecne wyniki chińskiego rolnictwa są dopiero początkiem dużego boomu, jaki nas czeka w tej dziedzinie. Należy przypuszczać, że obecna oferta chińskiego rolnictwa jest wstępem do przyszłej światowej ofensywy.

Chińscy producenci w ostatnich latach dynamicznie wzbogacają swoją ofertę. Proponują rynkowi produkty coraz bardziej zaawansowane jakościowo. Firmy chińskie z coraz większą skutecznością lokują swoje wyroby w renomowanych placówkach handlowych świata, gdzie towar jest zaliczany do wyższych standardów. Coraz lepsza jest jakość chińskich wyrobów i wzrastający popyt na nie powoduje, że Chińczycy zaczynają lansować własne marki, swoje znaki fabryczne. Coraz częściej korzystają też z własnych, chińskich agencji promocyjno – reklamowych, a w dystrybucji pomagają im liczne grupy chińskich emigrantów rozsiane praktycznie po całym świecie.[2]

W wielu dziedzinach produkty chińskie już teraz spełniają światowe wymagania w zakresie wzornictwa, technologii wykonania i parametrów techniczno-eksploatacyjnych, przy równocześnie konkurencyjnych cenach. Koszty pracy w Chinach są rzeczywiście konkurencyjne. Przykładowo chiński robotnik w branży tekstylnej za godzinę pracy otrzymuje trzy razy mniej niż robotnik w Meksyku, a ci przecież kilkakrotnie mniej otrzymują niż robotnicy w USA![3]


[1] M. Kruczkowska, Pekin pożera Pekin, Gazeta Wyborcza, 22-03-2004.

[2] M. Kuźmicz, Gigant się otwiera, Gazeta Wyborcza, 01-03-005.

[3] M. Kuźmicz, Chiński handel wystrzelił, Gazeta Wyborcza, 09-02-2005