Van-selling a uzyskanie przewagi rynkowej

5/5 - (2 votes)

W obecnej strukturze handlu detalicznego w Polsce dominują sklepy małe i średnie, których liczbę szacuje się na ok. 100.000. Pomimo złej koniunktury w gospodarce ostatnie badania pokazują, że nastąpił wzrost liczby tego typu placówek handlowych. Prognozy pokazują, że taka struktura handlu w Polsce utrzyma się jeszcze długi czas i pomimo systematycznego spadku znaczenia małych sklepów, wciąż generować one będą znaczący wolumen na rynku.

Szacuje się że za kilka lat ich udział sprzedaży spadnie do ok. 40% obecnego, czyli będzie porównywalny do sytuacji na rynku we Włoszech. Taką sytuację wspiera struktura demograficzna Polski, z przewagą ludności mieszkającej w małych miasteczkach i wsiach.

Dotarcie do takich sklepów jest ogromnym wyzwaniem dla wszystkich producentów i dystrybutorów, również dla największych z nich. Producenci stosują różne formy dystrybucji, ale efektywne dotarcie do wielu małych sklepów zapewnia tylko jedna z nich – sprzedaż obwoźna czyli van-selling.

Analiza dystrybucji numerycznej najpopularniejszych marek produktów pokazuje, że nawet produkty z pozoru wydawało by się wszechobecne, nie są sprzedawane w kilkunastu lub kilkudziesięciu procentach sklepów w Polsce. Tam gdzie z kolei są w ofercie, często zdarza się, że z powodu zbyt małych zapasów w sklepie, szybko się wyprzedają i powstaje out-of-stock czyli brak produktu w sklepie. Powoduje to ogromną stratę sprzedaży (utracone korzyści) dla producentów oraz dla detalisty, a dodatkowo może zniechęcić potencjalnych klientów, którzy nie mogą nabyć np. ulubionego batonika lub produktu typu zupa grochowa, budyń itp.

Van selling jest skuteczną metodą dystrybucji produktów impulsowych czyli szybkorotujących, a także produktów z krótkim terminem spożycia. Metoda ta zapewnia producentowi pełną kontrolę nad procesem sprzedaży oraz pozwala na szybkie efektywne wprowadzanie nowych produktów do sprzedaży. Van selling z powodzeniem jest stosowany przez największe koncerny na świecie (Coca Cola, Frito Lay, Schulstad) a także przez inne firmy które chcą dotrzeć do wszystkich swoich konsumentów w krajach gdzie handel jest podobnie rozdrobniony jak w Polsce.

Van selling to metoda sprzedaży polegająca na sprzedaży obwoźnej tzn. od sklepu do sklepu, od punktu do punktu. Sprzedawca wyposażony jest w odpowiednio duży samochód dostawczy na którym posiada cały asortyment produktów. Towar zamawiany jest przez sklep np. na podstawie katalogu produktów i od razu dostarczany do sklepu i wykładany na półki. Sprzedawca, dzięki wyposażeniu w przenośny terminal (palmtop) i drukarkę drukuje od razu fakturę lub dowód dostawy oraz inkasuje gotówkę. Cała procedura powtarzana jest w następnym odwiedzanym sklepie. Sprzedawcy mają odpowiednio ustalone trasy przejazdów oraz częstotliwość wizyt, kontrolowaną przez system informatyczny.

W Wielkopolsce w roku 2002 został przeprowadzony 6-miesięczny test dystrybucji we współpracy z największymi firmami na rynku FMCG. Test objął sprzedaż 130 produktów, w większości impulsowych. Wyniki testu były imponujące. W ciągu tego krótkiego okresu udało się zdobyć prawie 3000 klientów a sprzedaż osiągnęła poziom 1 mln zł. Udało się również wdrożyć mały program lojalnościowy, który został bardzo entuzjastycznie przyjęty przez detalistów. Test pokazał, że van seller jest zdolny do odwiedzenia i sprzedaży ok., 23-27 sklepów dziennie i osiągnięcia zadowalających rezultatów sprzedaży.

Charakterystyczne dla van sellingu jest duża ilość odwiedzanych sklepów, co powoduje, że powstaje potrzeba skutecznej obsługi ogromnej ilości dostarczanych danych. Zapewnić to może jedynie efektywny system informatyczny oraz sprzęt. System powinien pozwalać na drukowanie faktur, przyznawanie rabatów, dostęp do danych o kliencie oraz o historii jego zakupów, podpowiadać sugerowane zamówienie sklepu, pozwalać na prowadzenie kampanii promocyjnych oraz na efektywne powiązanie systemu sprzedaży z systemem magazynowym oraz księgowym. System musi również dynamicznie reagować na potrzebę zmiany tras sprzedawców.

Van selling pozwala detalistom na zapewnienie systematycznego dostępu do pełnej gamy produktów, zmniejszenie wartości zapasu na sklepie, ograniczenia kosztów dostaw oraz na dostęp do różnych promocji w szybkim czasie. Producent osiąga znaczny wzrost sprzedaży oraz maksymalizuje dystrybucję numeryczną a także minimalizuje braki dystrybucji. Obie strony osiągają znaczne korzyści z takiego systemu dystrybucji.

Edward Lorenz

Szyfrowanie symetryczne w transakcjach internetowych

5/5 - (4 votes)

Pozostał do omówienia jeszcze problem double spendingu. Spróbujemy utworzyć taki algorytm, który umożliwi bankowi identyfikację klienta oszukującego, a jednocześnie nie naruszający anonimowości klienta przestrzegającego legalnej procedury. Załóżmy, że każdy klient ma 100 ciągów identyfikacyjnych. Bank zna wszystkie i może na podstawie znajomości jednego z nich stwierdzić tożsamość klienta. Klient przy tworzeniu banknotów, z których bank ma podpisać jeden, zapisuje na każdym zobowiązania bitowe dla 100 ciągów R1K100 i L1K100.

Zobowiązania bitowe można opisać w następujący sposób: jeżeli klient wyśle do banku zobowiązanie bitowe dla pewnego ciągu, bank jest pewien, że klient ustalił go i wygenerował dla niego przesłane zobowiązanie. Na podstawie samego zobowiązania bitowego bank nie może wydobyć żadnej informacji o oryginalnym ciągu. Dopiero klient w odpowiednim momencie może go opublikować. Wtedy bank może sprawdzić, czy zobowiązanie bitowe zostało faktycznie wytworzone dla tego ciągu.

Za pomocą szyfrowania symetrycznego można zaimplementować zobowiązania bitowe. W pierwszym kroku bank generuje losowy ciąg V i wysyła go do klienta. Klient wybiera ciąg A, dla którego chce utworzyć zobowiązanie bitowe i szyfruje ciąg złożony z V i A za pomocą klucza k. Stosowane jest dowolne szyfrowanie symetryczne. Po wytworzeniu kryptogramu klient przesyła bankowi wynik. Jeżeli zastosowany został dobry algorytm szyfrujący, to bank nie wie nic o ciągu A na podstawie kryptogramu.

Aby zweryfikować zobowiązanie bitowe, klient wysyła bankowi klucz k. Bank deszyfruje kryptogram i sprawdza, czy początek tak otrzymanego tekstu jawnego pokrywa się z ciągiem V. Jeżeli zachodzi równość, to znaczy, że klient wcześniej faktycznie wytworzył zobowiązanie bitowe dla ciągu V, jeżeli nie – to próbował oszukiwać i zmienić ciąg już po wytworzeniu zobowiązania bitowego.

Powróćmy teraz do 100 par ciągów R i L. Każdy z ciągów R jest generowany losowo, a ciągi L są tworzone przez operację Lj = Ij XOR Rj. W ten sposób każda para R i L określa jeden z ciągów identyfikacyjnych klienta. Przypomnijmy, że na każdym z wysłanych do banku banknotów znajduje się zestaw zobowiązań bitowych dla wszystkich 100 par ciągów. Po wybraniu jednego z banknotów bank żąda dodatkowo ujawnienia zobowiązań bitowych dla wszystkich innych banknotów. Jeżeli ujawnione ciągi R i L dają po wykonaniu operacji XOR faktyczne ciągi identyfikacyjne klienta, to wszystko jest w porządku.

Modyfikujemy także fazę przekazywania banknotu sprzedawcy. Przy zakupie sprzedawca generuje losowy ciąg zero-jedynkowy X o długości 100. Jeżeli element Xj jest zerem, to klient ujawnia zobowiązanie bitowe dla ciągu Rj, a jeżeli Xj jest jedynką – to dla Lj. Otrzymane ciągi R i L sprzedawca przekazuje bankowi.

Przy ponownym wydawaniu tego samego banknotu klient będzie musiał z pewnością podać inne zobowiązania bitowe. Sprzedawca nie zauważy oszustwa, ale bank będzie z dużym prawdopodobieństwem dysponował co najmniej jedną parą ciągów R i L. Na ich podstawie będzie umiał zrekonstruować jeden z ciągów identyfikacyjnych klienta i oszust zostanie zdemaskowany. Sprzedawca nie jest więc w stanie oszukać banku – jeżeli spróbuje oddać dwa razy ten sam banknot, to bank stwierdzi, że podane są zobowiązania bitowe dla tych samych ciągów jak poprzednio, co jednoznacznie wskazuje na oszustwo sprzedawcy.

Podsłuch i wirusy

Omówiony algorytm gwarantuje duży stopień bezpieczeństwa, jednak prawdziwe zagrożenia są niezależne od tego protokołu i jednakowe dla wszystkich algorytmów transferu elektronicznej gotówki. Przeciwnik, podsłuchując komunikację między bankiem a klientem, może bardzo szybko wydać otrzymany przez klienta banknot. W takim przypadku, oprócz strat materialnych, klient może zostać posądzony o próbę dokonania double spendingu. Z tego powodu cała komunikacja między klientem, bankiem i sprzedawcą musi być chroniona protokołami bezpiecznego przesyłania danych.

Zagrożeniem dla klientów mogą być również wirusy, które po dostaniu się na komputer klienta przejmują kontrolę nad programem obsługującym transfer elektronicznej gotówki i wysyłają świeżo otrzymane banknoty do przeciwnika. Takie wirusy mogą także zmieniać działanie programu w taki sposób, aby używał on do zapłaty kilka razy tego samego banknotu. W ten sposób można obciążyć dowolną osobę nieprawdziwymi zarzutami.

Zagrożenia i wady handlu on-line dla klientów

5/5 - (2 votes)

Zagrożenia i wady handlu on-line dla klientów:

  • zapewnienie bezpieczeństwa płatności przez Sieć
  • niepewność, co do rzetelności sprzedawcy
  • brak możliwości wypróbowania, czy oględzin zakupowanego towaru
  • w Polsce dochodzi jeszcze stosunkowo mała liczba wydanych kart płatniczych (około 1 mln)
  • w przypadku słabo opracowanych serwisów odczuwalny jest brak fizycznie istniejącego sprzedawcy, z którym można skonsultować pewne pilne kwestie

Zagrożenia i wady handlu on-line dla firm:

  • zbyt wysoki koszt dostarczenia towaru do klienta
  • brak efektywnego i rozbudowanego systemu spedycyjnego i dostawczego

Handel online stał się nieodłączną częścią życia wielu ludzi na całym świecie, oferując wygodę i szeroki wybór produktów dostępnych na wyciągnięcie ręki. Jednak pomimo licznych zalet, handel online niesie ze sobą pewne zagrożenia i wady dla klientów. Po pierwsze, bezpieczeństwo transakcji jest stałym źródłem troski. Kiedy klienci dokonują zakupów online, istnieje ryzyko, że ich dane osobowe i finansowe mogą zostać skradzione lub wykorzystane nielegalnie. Oszuści internetowi stosują różne metody, takie jak phishing, aby uzyskać dostęp do tych informacji. Poza kwestią bezpieczeństwa, jakość zakupionego produktu jest innym potencjalnym problemem. W tradycyjnym sklepie, klienci mają możliwość dotknięcia, przymierzenia lub dokładnego obejrzenia produktu przed zakupem. W przypadku zakupów online, konsumenci muszą polegać wyłącznie na zdjęciach i opisach, co może prowadzić do niezadowolenia, gdy otrzymany produkt nie spełnia oczekiwań.

Ponadto, zwracanie produktów zakupionych online często wiąże się z dodatkowymi opłatami lub jest bardziej skomplikowane niż w przypadku zakupów stacjonarnych. Wreszcie, opóźnienia w dostawie stanowią kolejne potencjalne ryzyko handlu online. Nawet jeśli sklep internetowy obiecuje szybką dostawę, różne czynniki, takie jak problemy logistyczne czy kwestie celne, mogą powodować opóźnienia, które są źródłem frustracji dla klientów. Istnieje również ryzyko, że paczka zostanie zagubiona lub uszkodzona w trakcie transportu. Choć handel online oferuje wiele korzyści, klienci muszą być świadomi wymienionych wyżej zagrożeń i wad, aby podejmować świadome decyzje i chronić się przed potencjalnymi problemami.

Metody płatności w handlu internetowym

5/5 - (2 votes)

Internet stał się idealnym rynkiem sprzedaży, dotychczas istniejącym jedynie w książkach ekonomicznych. Pozwala drastycznie obniżyć koszty sprzedaży i dystrybucji, jest szybki i zapewnia komunikacje ogólnoświatową. Jednak by Internet stal się pełnowartościowym medium sprzedaży towarów i usług muszą zostać stworzone skuteczne, bezpieczne i wygodne sieciowe sposoby płatności. Firmy produkujące oprogramowanie i instytucje finansowe rozwijają metody które pozwolą ludziom płacić w Internecie.

Pieniądz jest starożytnym wynalazkiem. Już 3000 lat temu monety były bite w Indiach i Grecji. Bicie monet jako środków wymiany było znacznym postępem w stosunku do wymiany wagowej dóbr na metale szlachetne. Powstanie środków płatności pozwoliło rozwinąć i ułatwić handel.

Nasze społeczeństwo jest obecnie w nie mniej przełomowym momencie, jeszcze raz musi znaleźć sposób na ułatwienie handlu. Dla e-handlu muszą zostać stworzone e-płatności. Twórcy elektronicznych systemów płatności mają do rozwiązania podobne problemy co twórcy monet setki lat temu, musza stworzyć wygodne, a zarazem bezpieczne, trudne do podrobienia środki wymiany. Dzisiejsi projektanci mają do dyspozycji potężne matematyczne sposoby szyfrowania, które spełniają tą samą role w elektronicznych systemach płatności co wytłoczenia i nacięcia monet w starożytnych środkach wymiany, zabezpieczając je przed podrobieniem. Podstawowe atrybuty udanego środka płatności nie zmieniły się od wieków. Pieniądz powinien być identyfikowalny, podzielny, łatwy do przenoszenia i zabezpieczony przed kradzieżą i podrobieniem.

Problemem przed którym stoimy jest to ze konwencjonalne sposoby płatności za dobra i usługi nie są odpowiednie dla potrzeb Internetu. Istniejące systemy płatności stworzone dla „świata realnego” takie jak płatności kartą kredytową budzą u wielu ludzi, nie do końca uzasadnione, wątpliwości co do ich bezpieczeństwa w Internecie. Istniejące systemy płatności są też dalekie od ideału dla sprzedawców, z powodu wysokich kosztów transakcji i możliwości oszustw. Te problemy skutkują tym że użytkownicy sieci niechętnie płacą w Internecie co dotyka sprzedawców, zmniejszając ich potencjalne dochody. Pojawiła się więc potrzeba stworzenia dobrze działających, elektronicznych systemów płatności które spełnia potrzeby zarówno kupujących jak i sprzedających dobra i usługi w sieci. Dzięki tym cechom systemy te spotkają się z akceptacją rynku masowego.

Celem pracy jest porównanie systemów płatności on-line pod względem bezpieczeństwa, wad, zalet, zastosowań i wskazanie kierunków rozwoju w przyszłości.

Aukcje

5/5 - (2 votes)

Handel elektroniczny zdecydowanie różni się od handlu tradycyjnego, ponieważ równoważy szalone korzyści w relacji sprzedawca-klient. Dla wielu przedsiębiorców internet jest dodatkowym kanałem dotarcia do klientów.

W serwisie elektronicznym mogą zaprezentować całą swoją ofertę, ale także mają możliwość składania i przyjmowania zamówień, zawierania z ich usługą umów związanych z przetwarzaniem dokumentów.

Transakcje zakupu online realizowane są przy wsparciu technologii interaktywnej, co daje klientowi nowe korzyści, takie jak szybkość i dostęp do informacji o ofercie, możliwość oceny wartości transakcji w czasie, masowość, zindywidualizowany dobór, szybkość reakcji, jak również a także odpowiedni produkt, aby zapewnić odpowiedni czas właściwemu klientowi, zapewnić wygodę i satysfakcję oraz uzyskać dostęp do innych klientów.

Sprzedaż detaliczna w Internecie to nie tylko sklepy, ale także aukcje, które stały się popularną formą dokonywania zakupów i sprzedaży. Największym polskim serwisem aukcyjnym jest Allegro. Allegro, z obrotem miesięcznym ponad 34 mln zł, nie tylko zdominowało polski rynek aukcji on-line, ale posiada także udział 70% w całym polskim rynku e-commerce.

Allegro to nazwa jednego z polskich serwisów aukcyjnych.

Allegro to najstarszy i największy polski serwis aukcyjny, często określany mianem pioniera aukcji internetowych w Polsce. Serwis zaczął prowadzić aukcje internetowe w grudniu 1999 roku. W 2000 roku zespół Allegro Aukcje Internetowe liczył zaledwie 8 osób, dziś składa się z kilkudziesięciu osób, które specjalizują się w różnych aspektach handlu online – od bezpieczeństwa, przez marketing i programowanie, po obsługę klienta.

Allegro oferuje odpowiednie narzędzia i usługi oraz utrzymuje pozycję największej platformy handlowej w polskim Internecie. W aukcjach internetowych aktywnie uczestniczy ponad 5 milionów osób20. Allegro oferuje dwie formy sprzedaży – licytację z licytacją oraz sprzedaż towarów po stałej cenie kupna. Istnieje wiele narzędzi, które wspierają i skutecznie kontrolują sprzedaż. Allegro skupia się głównie na bezpieczeństwie transakcji. Partnerami serwisu są banki internetowe, centra autoryzacji kart płatniczych oraz największe portale internetowe w kraju.

Aukcje to obiecujący model e-commerce – raczej nie odegrają w przyszłości znaczącej roli jako samodzielna forma e-commerce i staną się jednym z elementów wzbogacających funkcjonowanie sklepów internetowych. Aukcja internetowa to metoda zakupu podobna do tradycyjnej aukcji. Główna różnica polega jednak na tym, że nie ma potrzeby wychodzenia z domu.

Aukcja internetowa rozpoczyna się podobnie jak aukcja tradycyjna, czyli od tzw. punktu startowego, którym zazwyczaj jest cena wywoławcza. Dopiero z tą ceną rozpoczyna się przetarg, w którym biorą udział wszyscy zainteresowani. Licytacja oznacza, że ​​potencjalni nabywcy podnoszą poprzednią cenę, ustawiając poprzeczkę dla swoich poprzedników lub kolejnych potencjalnych nabywców. Przypomina to rodzaj walki i często wywołuje u uczestników wiele emocji. Osoba z najwyższą ofertą wygrywa aukcję i nikt ostatecznie nie podniósł ceny.

Aukcje internetowe można nazwać konkretnym rynkiem Sprzedaż towarów, w której strony składają oświadczenia poprzez strony internetowe i e-maile mające na celu zawarcie umowy.


W. Deluga, A. Bokrzański, Sprzedaż detaliczna w Polsce z wykorzystaniem Internetu, „Ekonomiczne Problemy Usług” 2012, nr 95, s. 119-135