Kierownik w negocjacjach

5/5 - (2 votes)

Skuteczna i właściwa komunikacja międzyludzka w organizacji jest ważna z dwóch powodów. Po pierwsze – jest to proces, za którego pośrednictwem realizuje się kierownicze funkcje planowania, organizowania, przewodzenia i kontrolowania. Po drugie  – jest  czynnością,  której  kierownicy poświęcają znaczną część swego czasu.

Proces komunikowania się, umożliwia kierownikom wykonywanie ich obo­wiązków. Informacje dostarczane kierownikom są podstawą planowania. Organi­zowanie zmusza do komunikowania się z ludźmi w sprawie przydzielanych im zadań. Przewodzenie wymaga od kierowników porozumiewania się z podwład­nymi do osiągania grupowych celów. Ustne, pisemne i w coraz większym stopniu elektroniczne komunikaty są istotną częścią kontroli.

Kierownicy mogą pełnić swoje kierownicze funkcje, tylko przez komuniko­wanie się z innymi. Z konieczności więc w procesach zarządzania i kierowania znaczną część swego czasu kierownik poświęca czynnościom międzyludzkiego komunikowania się (bezpośrednie, telefoniczne, elektroniczne) z podwładnymi, kolegami kierow­nikami, przełożonymi i innymi ludźmi, także spoza organizacji.

Przypomnijmy, jak Henry Mintzberg[1] formułował zadania kierownika w trzech typach ról. W każdej z nich komunikowanie się stanowiło podstawowy element:

1. W rolach interpersonalnych kierownik działa jako symbol i przywódca swojej jednostki organizacyjnej, porozumiewając się z podwładnymi, klientami, dostawcami i kolegami w organizacji. Mintzberg wskazuje, że kierownicy około 45 proc. ze swojego czasu przeznaczonego na kontaktowanie się z innymi po­święcają kolegom, około 45 proc. osobom spoza organizacji i tylko około 10 proc. przełożonym.

2. W rolach informacyjnych kierownicy poszukują informacji u kolegów, podwładnych i innych osób o wszystkim, co może doręczyć ich zadań i obowiąz­ków. W zamian dają im interesujące lub ważne dla nich informacje. Ponadto prze­kazują dostawcom, kolegom i odpowiednim grupom spoza organizacji informa­cje o swojej jednostce jako całości.

3. W rolach decyzyjnych kierownicy wprowadzają nowe projekty, zajmują się zakłóceniami oraz przydzielają zasoby członkom i działom swojej jednostki. Niektóre, decyzje kierownicy podejmują samodzielnie, wykorzystując uzyskane informacje. Z kolei kierownicy przekazują swoje decyzje innym.

Jednakże, wszystko zależy od tego kto   zajmuje   dane   stanowisko.   Pracowników   można   podzielić uwzględniając ich osobowość, natomiast Socjologia w dość ciekawy sposób podzieliła działania kierownika na kilka kategorii:

  • Dyktator –   dąży    do    rygorystycznego    i    bezwzględnego podporządkowania  sobie  podwładnych  chcąc  aby  bezkrytycznie  i sprawnie wykonywali jego rozkazy. Stale umacnia i rozszerza swoją władzę.  Nie  znosi  sprzeciwu  lub  nawet  zwykłych  uwag.  Jest przekonany o  swoich nadzwyczajnych  zdolnościach  kierowniczych. Zwykle  sam podejmuje  decyzje  nie  licząc  się  z  pracownikami. Wszystko co robi to robi na pokaz jest to przypadek patologiczny dlatego umieszczony jest poza układem współrzędnych.
  • Autokrata– jest bardziej ukierunkowany na realizację celów, lecz nie  znosi  sprzeciwu  i  nie  przejawia  żadnej  troski  o  dobro stosunków z podwładnymi. Sam podejmuje decyzje bez konsultacji z zespołem i jest przekonany o swej nieomylności.
  • Aautorytet cieszy się w zespole opinią fachowca i uznaniem ze strony podwładnych. Zwraca uwagę na wszelkie docierające do niego propozycje.  Uwzględnia uzasadnioną krytykę.  Jest  energiczny w działaniu i sprawiedliwy. Jednakże zaniedbuje potrzeby społeczne pracowników.
  • Demokrata– człowiek doceniający efektywną pracę i dobre stosunki z zespołem. Popiera propozycje mu zgłaszane. Docenia i lubi ludzi z inicjatywą. Stara się pomóc wszystkim w potrzebie, oraz wie co to jest tolerancja. Potrafi energicznie bronić interesów swojego zespołu. Jedyną wadą jest to, że czasami przedkłada dobro swojego personelu nad wykonanie pracy.
  • Liberał.- jest to typ kierownika, któremu zależy tylko na dobrej atmosferze w zespole. Poświęca mało uwagi na wykonanie pracy lub zadań  (nie  zwraca  uwagi  na  jakość,  wydajność  pracy).  Jest specjalistą jeśli chodzi o stwarzanie miłej atmosfery w zespole. Stara się każdemu pomóc i wyznaje „dziwną” sprawiedliwość. Brzydzi się przymusu co objawia się obniżeniem dyscypliny w grupie.
  • Niedołęga– jest to typ kierownika nie nadającego się do pełnienia takiej  funkcji.  Stara  się  wykonać  powierzoną  mu  pracę  i utrzymywać przyjazne stosunki w grupie. Jednak ze względu na brak autorytetu wśród grupy nic dobrze nie  robi.  Jest  to  kolejny przykład patologiczny podobnie jak dyktator nie znalazł się w układzie współrzędnych.

Żeby kierownik dobrze wykonywał swoją pracę musi charakteryzować się kilkoma cechami, które pozwolą mu na racjonalne ocenienie sytuacji:

  • intuicja
  • dojrzałość społeczna i szerokie zainteresowania
  • wewnętrzna motywacja i potrzeba osiągnięć
  • nastawienie do ludzi

[1] J. Stankiewicz, Komunikowanie się w organizacji, Astrum, Wrocław 1999.

Coraz więcej firm światowych przenosi swoją produkcję do Chin

5/5 - (2 votes)

Coraz więcej firm światowych przenosi swoją produkcję do Chin. Chcą mieć dostęp do największego na świecie rynku zbytu, ale chcą też produkować po konkurencyjnych cenach. Powstają więc montownie samochodowe, produkuje się maszyny i samoloty, wielkoseryjnie produkuje się sprzęt komputerowy. Powstają też ośrodki badawcze będące oddziałami czołowych światowych firm także w dziedzinach będących nośnikami postępu w innych branżach (np. elektronika, inżynieria materiałowa). W ten sposób do Chin przenoszone są metody pracy, tajemnice techniczne i technologiczne. Firmy chińskie sprawdzają się jako partnerzy największych firm światowych, w dziedzinach z najwyższej półki. Już dziś ich oferty w zakresie usług kosmicznych są najkorzystniejsze w świecie.

Ostatnie lata dynamicznego rozwoju chińskiej gospodarki doprowadziły do tego, że na Chiny nie można patrzeć tylko jak na wielki konsumencki rynek. Na Chiny mające dziś ponad 20% ludności świata przypada dziś 12% światowego PKB, lecz ich udział w światowym wzroście gospodarczym i w wymianie gospodarczej z zagranicą jest znacznie większy. Trzeba też zaznaczyć, że wokół nadzwyczaj szybko rozwijającej się chińskiej gospodarki, koncentrują się dziś gospodarki sąsiednich krajów azjatyckich, z których Chiny importują dziś więcej towarów niż Japonia – obecnie, jeszcze druga gospodarka światowa.

Chiny zaczynają odgrywać coraz większą rolę w światowej gospodarce i polityce.[1]

To prawda, że od kilku lat tempo rozwoju ich gospodarki jest imponujące. Jednak powstają też pytania: jak długo będzie trwał ten boom, kiedy i na jakie ograniczenia natrafi ten największy dziś rynek świata? Warto więc zwrócić uwagę na zagrożenia i na to, jak Chińczycy radzą sobie z nimi.

Na jednym z pierwszych miejsc znajdują się obawy o bilans energetyczny, w tak szybko rozwijającej się gospodarce i o to, czy rozwój dostaw energii będzie w stanie nadążyć za wzrostem potrzeb. Może się bowiem okazać, że w następnych latach na tak szybki rozwój gospodarczy, wzrost zapotrzebowania na energię i paliwa energetyczne rynek nie będzie przygotowany i może to w poważnym stopniu ograniczyć tempo dalszego rozwoju Chin.

W tej dziedzinie Chińczycy robią wiele. W pierwszej kolejności warto przypomnieć o inwestycji w największy na świecie kompleks elektrowni wodnych na rzece Jangcy. Dostarcza on już teraz olbrzymich ilości bardzo taniej energii na potrzeby przemysłu i gospodarstw indywidualnych.[2]

Problemem mogą być paliwa płynne i gazowe. Chiny mają swoje złoża, ale niewystarczające. Ostatnio podjęli jednak szereg decyzji cenowych tak, by zniechęcić dotychczasowych odbiorców zagranicznych (m.in. Japonię) do rezygnacji z chińskich dostaw. Z drugiej strony mają oni pod bokiem Syberię z jej złożami ropy i gazu. Dawniej korzystanie z tych zasobów nie było możliwe ze względów politycznych, a głównie z powodu ówczesnego stanu stosunków pomiędzy ZSRR i Chinami.

Obecnie sytuacja polityczna w tej części świata jest korzystniejsza, a stosunki między Rosją i Chinami są uznawane za dobre, stabilne i przewidywalne. Stwarza to warunki sprzyjające realizacji wspólnych, perspektywicznych koncepcji. Zapewniając sobie dostawy z Syberii, (a także zapewniając dostawy dla Korei i Japonii), Chiny stworzą sobie warunki dla zaspokojenia rosnących potrzeb, zmniejszą też obecny poziom ryzyka, wynikający z dotychczasowych dostaw głównie z regionu, w którym od lat nieustannie dochodzi do konfliktów zbrojnych. Chiny nie zwlekają. Już dziś są udziałowcami wielu firm eksploatujących złoża na Syberii i w innych regionach świata (np. w Arabii Saudyjskiej). Intensywnie rozwijają współpracę przy nowych projektach budowy magistral rurociągowych z syberyjskich złóż na Daleki Wschód.

Problem jest rzeczywiście kluczowy, bo już w tym roku popyt na paliwa w Chinach będzie o ok. 9% większy niż w roku poprzednim i Chiny staną się drugim po USA ich konsumentem.


[1] M. Kuźmicz, Złoty wiek Chin, Gazeta Wyborcza, 11-022005.

[2] M. Kruczkowska, Pekin pożera Pekin, Gazeta Wyborcza, 22-03-2004.

Transformacja chińskiej gospodarki

5/5 - (2 votes)

Od rozpoczęcia transformacji w 1979 roku chińska gospodarka rozwija się prężnie, średnio w tempie 9,6%. Nie był to, oczywiście, wzrost stały, na przykład, chińska gospodarka zwolniła w wyniku azjatyckiego kryzysu walutowego końca lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Jednak dzięki niepełnemu otwarciu na światową gospodarkę oraz odpowiednim działaniom, udało się uchronić Chiny przed stałym spadkiem wartości wzrostu gospodarczego i recesją. W roku 2002 wskaźnik tempa wzrostu gospodarczego znów osiągnął relatywnie wysoki poziom 8,0% w skali roku – gospodarka ponownie zaczęła rosnąć.[1]

O niewątpliwej atrakcyjności gospodarczej Chin świadczyć może także fakt, iż w 2002 roku Chiny przyjęły i wykorzystały najwięcej, w skali całego świata, kapitału w postaci bezpośrednich inwestycji zagranicznych – niemalże 53 mld USD.

Chińska Republika Ludowa stała się pełnoprawnym członkiem Światowej Organizacji Handlu 11 grudnia 2001 roku. Z jednej strony była to chwila od dawna oczekiwana przez chińskie kręgi polityczne i ekonomiczne, z drugiej zaś, wejście do WTO niosło ze sobą także szereg pytań, problemów i, przede wszystkim, ogromną niepewność co do efektu wpływu tego wydarzenia na stan chińskiej gospodarki. A efekt ten był trudny do określenia, szczególnie w obliczu stale zmieniającej się sytuacji gospodarczej na świecie oraz jej coraz silniejszego oddziaływania na otwierającą się gospodarkę Chin.

Od 1979 roku, czyli początku chińskiej transformacji, a w szczególności od 1992 roku, kiedy to rozpoczęto realizację polityki otwarcia na świat, chińska gospodarka stawała się coraz bardziej wrażliwa na procesy zachodzące na świecie. Jednak stabilność polityczna państwa i nadal nie do końca otwarte granice ekonomiczne pozwoliły Chinom uniknąć negatywnych efektów zarówno kryzysu azjatyckiego pod koniec lat dziewięćdziesiątych, jak i gospodarczych skutków wydarzeń 11 września 2001.

Obecnie można podsumować zmiany, jakie zaszły w chińskiej gospodarce. Nie ulega wątpliwości, że wejście do WTO oznaczało dla Chin przede wszystkim przyspieszenie procesów transformacji gospodarczej, w szczególności wprowadzania reformy otwarcia na świat. Pogłębienie zasięgu tej reformy było bowiem jednym z wymogów zawartych w postanowieniach Protokołu przyjęcia Chin do WTO.[2]

Najważniejsze zmiany dotyczą liberalizacji zasad kontaktów handlowych pomiędzy Chinami a innymi krajami członkowskimi WTO. Ich efektem jest przede wszystkim wzrost wartości wymiany handlowej, zarówno eksportu, jak i importu. Pomimo obaw analityków, że stopniowe obniżanie stawek celnych po 11 grudnia 2001 roku (średnio z 15,6% do 12%), wpłynie na gwałtowny i niekontrolowany wzrost importu do Chin, efekty liberalizacji nie były aż tak dramatyczne i Chinom udało się utrzymać korzystny poziom wzrostu bilansu wymiany handlowej z zagranicą, kształtujący się po pierwszych trzech kwartałach 2002 roku na poziomie 18,3%. Zgodnie ze statystykami, Chiny zajmują czwarte miejsce na świecie pod względem wartości wymiany handlowej z zagranicą, plasując się za Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską i Japonią.


[1] W. Wowczuk, Nowe oblicze starej tradycji. Chiny Japonia, Instytut Wydawniczy Kreator, Białystok 2003, s. 17.

[2] M. Kruczkowska, Pekin pożera Pekin, Gazeta Wyborcza, 22-03-2004.

Prace magisterskie o Chinach

5/5 - (2 votes)

Chiny od ponad trzech dekad zadziwiają świat. Rozpoczęte pod koniec lat 70. ubiegłego reformy gospodarcze były z początku nieśmiałe. Chiny miały jednak za sobą 30 lat krwawych eksperymentów, które pochłonęły miliony ludzi – ofiar terroru i głodu. Na tym tle polityka następców Mao Zedonga – choć w kategoriach demokratycznych wciąż bardzo represyjna – stanowiła prawdziwy przełom. Oznaczała większe otwarcie na świat, przywrócenie minimum praw i wolności, a przede wszystkim znaczną poprawę poziomu życia ludności. Przyniosła też rozwój gospodarczy, który stał się w końcu dla świata problemem. Wprawdzie Chiny wytwarzają ponad dwa razy mniej niż Japonia, lecz trwający dwie dekady wzrost pozwolił zwiększyć produkt krajowy aż siedmiokrotnie. Gdyby takie tempo wzrostu miało się utrzymać przez kolejne 20 lat, Chiny – z wielkim potencjałem gospodarczym połączonym z ogromnym potencjałem ludnościowym – zrównałyby się z USA, a pod wieloma względami prześcignęłyby ten kraj. Jeśli jednak Chiny jeszcze przez jakiś czas utrzymają obecną dynamikę, to zaczną wysychać niektóre źródła surowców i ich ceny pójdą w górę.

Unia Europejska odegrała bardzo ważną rolę w przystąpieniu Chin do WTO zdając sobie sprawę z faktu, że WTO, bez Chin nie stanowiłaby prawdziwej, w dosłownym tego słowa znaczeniu, organizacji handlowej na skalę międzynarodową. W grudniu 2001 r. Chiny zostały członkiem WTO. Efektem akcesji Chin do WTO jest znakomite poprawienie warunków pracy wielu firm UE na rynku chińskim. W następstwie przystąpienia Chin do WTO znoszone są systematycznie różne istniejące ograniczenia przez administrację chińską w dostępie do rynku chińskiego. Chiny zgodnie z terminami harmonogramu prac objętych Protokołem o Akcesji Chin do WTO redukują m.in. ograniczenia taryfowe i pozataryfowe w dostępie do swojego rynku.

Inwestycje UE w Chinach spotykają się z coraz większym zainteresowaniem na skutek tworzenia przejrzystych i czytelnych reguł ułatwiających wzajemną wymianę handlową. Wprowadzanie do krajowego porządku prawnego wielu zaleceń zawartych w Protokole Akcesji Chin do WTO przyczynia się również do szybkiego otwarcia rynku chińskiego na kluczowe dla biznesu usługi ubezpieczeniowe, jak i telekomunikacyjne. Członkostwo w WTO przyśpiesza też przeprowadzanie reform gospodarczych, jak i prywatyzację przedsiębiorstw, w których udział skarbu państwa jest dominujący.

Jednym z priorytetowych zadań, które Komisja Europejska ma do zrealizowania w stosunkach UE – Chiny, jest pomoc stronie chińskiej we wdrożeniu zobowiązań, jakie ciążą na administracji chińskiej wobec WTO w zakresie upraszczania procedur zmierzających do zmniejszenia regulacyjnych i administracyjnych obciążeń, znoszenia barier w handlu i stosunkach gospodarczych. Do najważniejszych zadań, które znajdują się przed administracjami UE i Chin zalicza się m.in. wzmocnienie ochrony praw własności intelektualnej, przeciwdziałanie nierównemu traktowaniu obcego kapitału na rynku wewnętrznym Chin (np. sektor samochodowy), znoszenie barier w dostępie do rynku usług typu: usługi budowlane, bankowe, telekomunikacyjne, przewozowe kurierskie itp. Do jednych z istotniejszych, ostatnio zdefiniowanych kluczowych problemów do rozwiązania przez KE oraz stronę chińską, zalicza się podejmowane działania stymulujące rozwój gospodarczy i konkurencyjność poprzez pełną realizację zasady swobodnego dostępu do chińskich surowców.

Unia Europejska od 1990 roku pomaga Chinom w przeprowadzaniu reform ich gospodarki. Po wejściu Chin do Światowej Organizacji Handlu zmiany te nabrały tempa. Unia Europejska zobowiązała się do współpracy partnerskiej z Chinami w zakresie dzielenia się swoimi doświadczeniami w związku z jej udziałem w pracach w WTO. Jednym z bardziej znaczących programów na rzecz akcesji Chin do światowego systemu handlu, który jest realizowany z udziałem UE oraz Chin od lutego 2004 roku jest tzw. Program o Współpracy. Program ten, który jest następstwem poprzedniego pilotowego programu, zakończonego w grudniu 2003 r., w ramach którego UE przeznaczyła środki finansowe w wysokości 15 milionów euro oraz Chiny – w wysokości 5 milionów euro jest największym nowym 5-letnim programem WTO w Chinach.

Jednym z kluczowych zagadnień tego programu jest osiągnięcie głównego celu, jakim jest dalsze wzmocnienie integracji Chin do WTO na rzecz rozwoju gospodarczego świata oraz pomoc stronie chińskiej w dotrzymaniu terminów harmonogramu prac w zakresie wyznaczonym Protokołem Akcesji, w tym m.in. implementowaniu regulacji prawnych WTO. Istotne jest w ramach tego Programu wypracowanie i wdrożenie przez Chiny międzynarodowych procedur celnych i handlowych, dostosowanie do nich legislacji krajowej; dostosowanie prawodawstwa Chin do międzynarodowych i unijnych standardów obejmujących ochronę praw własności intelektualnej oraz standardów fitosanitarnych.

Obecnie istotną kwestią polityki Unii Europejskiej jest kwestia utrzymania embargo na eksport broni do Chin. Unijne embargo na handel bronią zostało nałożone na Chiny ponad 15 lat temu, gdy doszło do masakry uczestników prodemokratycznych manifestacji na pekińskim placu Tiananmen.

Odwołaniu unijnego embarga zdecydowanie sprzeciwiają się Stany Zjednoczone, a Unia nie mówi w tej kwestii jednym głosem.

Wzrost gospodarczy Chin a gospodarka światowa

5/5 - (3 votes)

Chińskie towary zalewają świat. Rośnie deficyt czołowych krajów świata w handlu z Chinami. W wymianie handlowej z USA w roku ubiegłym osiągnął on poziom 162 mld USD, a w tym roku może przekroczyć 225 mld USD. Biały Dom oskarża też Pekin, że z jego przyczyny w USA utracono 2,8 mln stanowisk pracy. Nie inaczej jest w handlu z Unią. Systematycznie rośnie też deficyt w wymianie handlowej Polski z Chinami (w ostatnich latach wyniósł on: w 2002 roku-1,8 mld USD, w 2003 roku-2,6 mld USD, w 2004 -3,5 mld USD). Tak USA, jak i Unia ostatnio wprowadzają pośpiesznie regulacje i ograniczenia na import kolejnych grup towarowych z Chin.

Po walutowym kryzysie azjatyckim w 1997 r. Chińczycy ściśle powiązali swojego juana z USD. Ta decyzja okazała się bardzo korzystna dla chińskiej gospodarki i można dziś powiedzieć, że na niej Chiny opierały swój dotychczasowy rozwój gospodarczy, którego tempo jest dziś głównie zależne od rozwoju eksportu. Już od pewnego czasu wiele krajów dostrzegało w swobodnym wchodzeniu chińskich towarów na swoje rynki  poważne zagrożenie. Jednak mimo świadomości słabości swoich gospodarek i niezbędności ich zreformowania (chodzi tu o wysoki poziom deficytu budżetowego i handlowego w USA, oraz zjawiska kryzysowe w czołowych gospodarczo krajach Unii), to jednak za główną przyczynę tego pasma sukcesów chińskich towarów na światowych rynkach wygodnie im jest upatrywać zaniżony kurs chińskiego juana wobec USD. Tak twierdzi się do dziś, chociaż wszyscy mają świadomość, że obecna konkurencyjność chińskich towarów to nie tylko skutek niedowartościowanej chińskiej waluty, lecz przede wszystkim rezultat zauważalnego wzrostu ich jakości i niskich kosztów robocizny.

Od dłuższego już czasu obserwowano naciski polityczne na Pekin, by zreformował dotychczasową politykę wobec kursu juana. Mimo to w połowie lipca rynki walutowe zaskoczyła informacja o odejściu Chin od sztywnego kursu juana wobec dolara i powiązaniu go z koszykiem walut. Obecnie w skład tego koszyka wchodzą GBP, EUR, JPY, USD, HKD, AUD, CAD oraz CHF. Kurs juana wobec dolara został ponadto zrewaluowany o 2,1% i obecnie wynosi on 8,11 juana/USD wobec poprzedniego kursu 8,28 juana/USD. Pasmo wahań zostało ustalone na +/- 0,3% wokół kursu referencyjnego.

Powszechnie mówi się, że decyzja chińskiego rządu o rewaluacji juana i rezygnacji z jego dotychczasowego, ścisłego powiązania z amerykańskim dolarem, zaskoczyła obserwatorów. Jednak zaskoczenie to nie dotyczyło treści samej decyzji (bo od pewnego czasu spodziewano się jej), ale momentu jej podjęcia[1]. To zaskakujące wprowadzenie zmian kursu juana i powiązanie go teraz z koszykiem walut potwierdza charakter chińskich rządów, w którym decyzje podejmuje się w wąskim gronie i z liczeniem się przede wszystkim z chińskimi interesami. Jest bowiem prawdą, że rynek wewnętrzny Chin nie potrzebował tej zmiany, a obecnie w interesie Chin jest przede wszystkim utrzymanie tempa wzrostu eksportu. Pekin był już od dłuższego czasu pod rosnącą presją tak ze strony USA jak i ze strony członków instytucji międzynarodowych jak MFW i BŚ, w tym także grupy G8. Zatem wydaje się słuszną teza, że ta zmiana polityki walutowej jest przede wszystkim odpowiedzią na naciski zewnętrzne.

Ogólnie rzecz biorąc światowa gospodarka jest teraz silna. Światowy wzrost gospodarczy ma wynieść w tym roku 5% i 4,3% w przyszłym, Azja, Japonia wykazują oznaki ożywienia gospodarczego, a Chiny rosną szybko, może nawet zbyt szybko. Gospodarka europejska również rośnie w imponującym tempie, zwłaszcza kraje Europy Wschodniej takie jak Polska czy Czechy, które wyprzedzają resztę kontynentu. Międzynarodowy handel rośnie w tempie 8-9% w tym roku, zdecydowanie powyżej historycznej średniej.

Istnieją jednak potencjalne zagrożenia. Rośnie cena ropy naftowej, co podwyższa prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych i wzrostu inflacji m.in. w USA i w Chinach. Rynek nieruchomości, który przeżywał boom w USA i na całym świecie, jest wrażliwy, a wyższe stopy procentowe mogą mu zaszkodzić. Inwestycje finansowe, zdaniem Neumanna, raczej nie ucierpią. Zachodnie i japońskie banki są w stosunkowo dobrej kondycji, ale już rynki wschodzące zostaną dotknięte wyższymi kosztami kredytów. Kolejnym potencjalnym problemem jest amerykański brak równowagi gospodarczej, bieżący deficyt doszedł do wysokości, w której prawdopodobnie zainterweniowałby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdyby działo się to w kraju o mniejszym globalnym znaczeniu. W USA jest za mało oszczędności, wydatki konsumpcyjne w sektorze państwowym i prywatnym powinny zostać ograniczone na rzecz wzrostu oszczędności.

Chińska gospodarka jest przegrzana i może nie być w stanie dłużej utrzymać stabilnego kursu waluty wobec dolara. Jeśli Chiny mogą stopniowo spowolnić wzrost gospodarczy z 11% do 7%, byłby to mały cud. Gwałtowne zwolnienie może zachwiać światowymi rynkami finansowymi.

W interesie chińskiego rządu nie leży utrzymywanie tanich kredytów, nie jest to część długoterminowej strategii. Nie da się kontrolować stóp procentowych i inflacji w nieskończoność. Chiny mają kłopot z inflacją, a płynność jest wielkim problemem politycznym. Prawdopodobnie w ciągu najbliższego roku nastąpi korekta polityki finansowej.

W 2005 roku pojawiły się także inne zagrożenia gospodarcze. Zaistniało zjawisko łatwych globalnych pieniędzy. Istnieje ryzyko światowego spowolnienia i załamania rynku nieruchomości, nie tylko w USA. Kolejnym powodem do niepokoju są ceny ropy naftowej, zwłaszcza, że trudno jest przewidzieć dokładnie ich wzrost. Wrażliwa na to w długiej perspektywie jest zwłaszcza odradzająca się gospodarka japońska. Warto pamiętać, że wzrost cen ropy naftowej ma duży wpływ na wzrost PKB siedem kwartałów po podwyżce.

Chiny od ponad trzech dekad zadziwiają świat. Rozpoczęte pod koniec lat 70. ubiegłego reformy gospodarcze były z początku nieśmiałe. Chiny miały jednak za sobą 30 lat krwawych eksperymentów, które pochłonęły miliony ludzi – ofiar terroru i głodu. Na tym tle polityka następców Mao Zedonga – choć w kategoriach demokratycznych wciąż bardzo represyjna – stanowiła prawdziwy przełom. Oznaczała większe otwarcie na świat, przywrócenie minimum praw i wolności, a przede wszystkim znaczną poprawę poziomu życia ludności. Przyniosła też rozwój gospodarczy, który stał się w końcu dla świata problemem. Wprawdzie Chiny wytwarzają ponad dwa razy mniej niż Japonia, lecz trwający dwie dekady wzrost pozwolił zwiększyć produkt krajowy aż siedmiokrotnie. Gdyby takie tempo wzrostu miało się utrzymać przez kolejne 20 lat, Chiny – z wielkim potencjałem gospodarczym połączonym z ogromnym potencjałem ludnościowym – zrównałyby się z USA, a pod wieloma względami prześcignęłyby ten kraj. Jeśli jednak Chiny jeszcze przez jakiś czas utrzymają obecną dynamikę, to zaczną wysychać niektóre źródła surowców i ich ceny pójdą w górę.


[1] Z. Wei, Chińska gospodarka a Polska, „Gazeta Wyborcza” z dn. 23.09.2004r.