Handel zagraniczny Chin

5/5 - (2 votes)

Liczne reformy przeobraziły Chiny w kluczowego partnera handlowego większości państw świata. Eksport z 14 mld dolarów w roku 1979 wzrósł aż do 762 mld dolarów w roku 2005. Import wzrósł z 16 mld w roku 1979 do 660 mld dolarów w roku 2005.

Handel zagraniczny Chin w latach 1979 – 2005 przedstawia poniższa tablica.

Tablica 2. Handel zagraniczny Chin w latach 1979 – 2005

Rok Eksport Import Bilans   handlowy
1979 13,7 15,7 – 2,0
2000 249,2 225,1 24,1
2001 266,2 243,6 22,6
2002 325,6 295,2 30,4
2003 438,4 412,8 25,6
2004 593,4 561,4 32,0
2005 762,0 660,1 101,9

Źródło: International Monetary Fund, Direction of Trade Statistics, 2005

 Główne kierunki wymiany handlowej Chin przedstawia poniższa tablica.

Tablica 3. Główne kierunki wymiany handlowej Chin

Eksport Import
Stany Zjednoczone 21,1 Japonia 18,0
Hong Kong 17,4 Republika Korei 10,4
Japonia 13,6 Stany Zjednoczone 8,2
Republika Korei 4,6 Niemcy 5,9
Niemcy 4,0 Malezja 3,4
Holandia 3,1 Hong Kong 2,7
Wielka Brytania 2,5 Singapur 2,5

Źródło: Obliczenia własne na podstawie: Asian Development Bank, Key Indicators 2004: Poverty in Asia: Measurement, Estimates and Prospects, ADB 2004, s. 128.

Według danych chińskich, w 2004 roku wartość wymiany towarowej z Polską wyniosła 1979.645 mln USD. Również statystyki obejmujące okres styczeń – lipiec 2005roku wskazują na kontynuację wzrostu wymiany handlowej. Polski eksport osiągnął 275,612 mln USD i był o ponad 30% wyższy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Import do Polski wzrósł w podobnym tempie, osiągając 1135,171 mln USD.

Tablica 4. Obroty handlu zagranicznego Chin z Polską

1995 2000 2003 2004
W   mln zł w   odsetkach
Import
Chiny-   bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan

 

1136 6016 11273 15005 4,6
Chiny- Prowincja Tajwan 600 2002 2207 2980 0,9
Eksport
Chiny- bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan 86 42 986 2037 0,7
Chiny- Prowincja Tajwan 343 278 204 260 0,1

Źródło- Mały Rocznik Statystyczny Polski 2005, GUS

Warto przy tym podkreślić, że według ONZ w 2004 r. eksport na świecie ogółem wyniósł 8476,2 mld USD, a import ogółem – 8746,8 mld USD. Podobnie jak w latach poprzednich, liderem światowego handlu były Stany Zjednoczone. Obroty tego kraju stanowiły 9,7% eksportu ogółem, tj. o 1,9 pkt mniej niż w 1995 r. oraz 17,4% importu ogółem, tj. o 2,7 pkt więcej.

Tablica 5. Obroty towarowe handlu zagranicznego (w USD)

Kraj Import

 

Eksport Relacja   importu do eksportu
1999

 

2004 1999 2004 1995 1999 2004
Chiny 128,3

 

319,9 131,0 294,3 86,8 85,0 94,3
Polska 158,0

 

302,6 119,7 322,3 129,9 167,5 119,1

Źródło- Kwartalnik Statystyki Międzynarodowej- analiza, nr 2/2005

Reasumując należy podkreślić, że mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Ravel”, perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach

5/5 - (3 votes)

Chińskie gospodarstwa domowe oszczędzają 45% swoich dochodów. Oszczędności te są podstawą systemu finansowania przedsiębiorstw. Obsługiwane są przez cztery państwowe banki i pożyczane państwowym przedsiębiorstwom. Komunistyczne władze nie oczekują zwrotu z depozytów, ani tym bardziej nie analizują ryzyk transakcji kredytowych, jest to więc forma subsydiów.

Chociaż oficjalne chińskie prognozy mówią o nieprzerwanym i szybkim wzroście gospodarczym przez najbliższe pięć lat, inwestorzy wątpią iż uda się utrzymać bliski 9% wzrost gospodarczy. W wydanym na początku lutego raporcie Centrum Badań nad Rozwojem z Pekinu jest mowa o rozwoju zaawansowanych technologii, podwojeniu PKB w przeciągu następnych 5 lat oraz otwieraniu chińskiej gospodarki na świat.

Światowa gospodarka rośnie i ma się dobrze, jednak nie należy zapominać o potencjalnych zagrożeniach, które mogą dać znać o sobie już w przyszłym roku – twierdzą publicyści Knowledge at Wharton.

Mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty „The global economy: have traction, will Travel”,[1] perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

„Ogólnie rzecz biorąc światowa gospodarka jest teraz silna” – stwierdził Frederic Neumann pracownik naukowy w Johns Hopkins University School of Advanced International Studies. Światowy wzrost gospodarczy ma wynieść w tym roku 5% i 4,3% w przyszłym, Azja, Japonia wykazują oznaki ożywienia gospodarczego, a Chiny rosną szybko, może nawet zbyt szybko.[2]

Gospodarka europejska również rośnie w imponującym tempie, zwłaszcza kraje Europy Wschodniej takie jak Polska czy Czechy, które wyprzedzają resztę kontynentu. Międzynarodowy handel rośnie w tempie 8-9% w tym roku, zdecydowanie powyżej historycznej średniej.

Tablica 1. Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach (w latach 1998 – 2005)

ROK  WZROST PKB (%) 
1998 7,8
1999 7,6
2000 8,4
2001 8,3
2002 9,1
2003 10
2004 10,1
2005 9,8
2006 –   2010* 7,5 – 8,0

* Szacowania według założeń Pięcioletniego Planu Rozwoju Gospodarczego

Źródło – Oficjalne dane Chin, za: The Library of Kongres, 2006

 Istnieją jednak potencjalne zagrożenia. Rośnie cena ropy naftowej, co podwyższa prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych i wzrostu inflacji m.in. w USA i w Chinach. Rynek nieruchomości, który przeżywał boom w USA i na całym świecie, jest wrażliwy, a wyższe stopy procentowe mogą mu zaszkodzić. Inwestycje finansowe, zdaniem Neumanna, raczej nie ucierpią. Zachodnie i japońskie banki są w stosunkowo dobrej kondycji, ale już rynki wschodzące zostaną dotknięte wyższymi kosztami kredytów. Kolejnym potencjalnym problemem jest amerykański brak równowagi gospodarczej, bieżący deficyt doszedł do wysokości, w której prawdopodobnie zainterweniowałby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdyby działo się to w kraju o mniejszym globalnym znaczeniu. „W USA jest za mało oszczędności, wydatki konsumpcyjne w sektorze państwowym i prywatnym powinny zostać ograniczone na rzecz wzrostu oszczędności” – twierdzi Frederic Neumann.

Victoria Marklew, wiceprezes Northern Trust z Chicago również niepokoi się o amerykański bieżący deficyt i chińską gospodarkę: „Chińska gospodarka jest przegrzana i może nie być w stanie dłużej utrzymać stabilnego kursu waluty wobec dolara. Jeśli Chiny mogą stopniowo spowolnić wzrost gospodarczy z 11% do 7%, byłby to mały cud. Gwałtowne zwolnienie może zachwiać światowymi rynkami finansowymi”.[3]

W interesie chińskiego rządu nie leży utrzymywanie tanich kredytów, nie jest to część długoterminowej strategii. Nie da się kontrolować stóp procentowych i inflacji w nieskończoność. Chiny mają kłopot z inflacją, a płynność jest wielkim problemem politycznym. Prawdopodobnie w ciągu najbliższego roku nastąpi korekta polityki finansowej.

W kolejnych latach, zdaniem Victorii Marklew, pojawią się także inne zagrożenia gospodarcze. „Zaczynamy obserwować zjawisko łatwych globalnych pieniędzy. Istnieje ryzyko światowego spowolnienia i załamania rynku nieruchomości, nie tylko w USA. Kolejnym powodem do niepokoju są ceny ropy naftowej, zwłaszcza, że trudno jest przewidzieć dokładnie ich wzrost. Wrażliwa na to w długiej perspektywie jest zwłaszcza odradzająca się gospodarka japońska. Warto pamiętać, że wzrost cen ropy naftowej ma duży wpływ na wzrost PKB siedem kwartałów po podwyżce”.

Stephen A. Meyer, wiceprezes w Federal Reserve Bank w Filadelfii, jest bardziej zaniepokojony perspektywami długoterminowymi niż na najbliższe miesiące. Jego zdaniem gospodarka amerykańska wzrośnie o 4%, a w następnych latach niewiele mniej, będzie napędzana głównie przez umiarkowany wzrost w wydatkach konsumenckich i dużym wzroście w wydatkach firm. Meyer zwraca uwagę na fakt, że w większości prognoz gospodarczych bierze się pod uwagę stopniowy a nie gwałtowny wzrost stóp procentowych. [4]


[1] Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Travel”

[2] World Bank Report, worldbank.org

[3] M. Kuźmowicz, Gigant się otwiera, Gazeta Wyborcza 0.03.2005

[4] Tamże

Udział Chin w tworzeniu światowego PKB

5/5 - (3 votes)

Cywilizacja chińska jest jedna z najstarszych cywilizacji na naszej planecie[1]. Jednak opinie wielu przedstawicieli elit zachodnich dotyczące krajów azjatyckich często grzeszą europocentryzmem. Przenoszenie euro-amerykańskich schematów w inne zupełnie warunki, przy innych kulturach, doświadczeniach i tradycjach, prowadzić musi do nieporozumień. Szczególnie jaskrawym tego przykładem są Chiny. Lynn T. White odwołuje się do metafory patrzenia na Chiny nie poprzez okno, lecz zwierciadło. Jego zdaniem zachodni intelektualiści od kilku stuleci mówią o Chinach szukając tam pozytywnych przykładów do wychwalania, lub zjawisk budzących grozę w ich własnym świecie – do potępiania. Ich wyobrażenia – jak pisze – często mają o wiele więcej wspólnego z ich własną sytuacją, niż z czymkolwiek w Chinach… Uproszczenia zawarte w półprawdach nie są już nawet tak istotne. Poważniejszym problemem jest bowiem to, iż takie wyobrażenia dotyczą przede wszystkim samych ludzi Zachodu, nie zaś Chin.[2]

Celem niniejszej pracy jest ukazanie wpływu wzrostu gospodarczego na gospodarkę światową.

Praca została napisana w oparciu o dostępną literaturę fachową, raporty i artykuły zamieszczone w prasie i w internecie oraz w oparciu o aktualne akty normatywne i prawne.

Chińskie towary zalewają świat. Rośnie deficyt czołowych krajów świata w handlu z Chinami. W wymianie handlowej z USA w roku ubiegłym osiągnął on poziom 162 mld USD, a w tym roku może przekroczyć 225 mld USD. Biały Dom oskarża też Pekin, że z jego przyczyny w USA utracono 2,8 mln stanowisk pracy. Nie inaczej jest w handlu z Unią. Systematycznie rośnie też deficyt w wymianie handlowej Polski z Chinami (w ostatnich latach wyniósł on: w 2002 roku-1,8 mld USD, w 2003 roku-2,6 mld USD, w 2004 -3,5 mld USD). Tak USA, jak i Unia ostatnio wprowadzają pośpiesznie regulacje i ograniczenia na import kolejnych grup towarowych z Chin. Mimo to tegoroczna nadwyżka Chin w handlu z resztą świata powinna przekroczyć 100 mld USD.[3]

W przeszłości o światowej koniunkturze gospodarczej decydowały głównie USA, Japonia oraz Europa. Od kilku lat coraz większy wpływ na światową gospodarkę wywierają Chiny, które mają znaczący udział w PKB.

W 2004 roku chińska gospodarka pobiła wszelkie oczekiwania i osiągnęła wzrost PKB na poziomie 9.4%. Szczególnie silne były ostatnie trzy miesiące, kiedy wzrost wyniósł 13% w skali roku. W realiach europejskich czy amerykańskich taki poziom wzrostu gospodarczego byłby powodem do świętowania. Udział Chin w tworzeniu PKB w roku 2005 prezentuje poniższy wykres.

Wykres 1. Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w 2005 roku według parytetu siły nabywczej (w %)

Źródło – Opracowanie własne na podstawie: World Economic Outlook, MFW, April 2006

Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w roku 2005 według kursu walut przedstawiono na poniższym wykresie.

Wykres 2. Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w roku 2005 według kursu walut (w %)

Źródło – Opracowanie własne na podstawie: World Economic Outlook, MFW, April 2006

Olbrzymi rozwój przemysłu budowlanego, stalowego czy samochodowego prawdopodobnie nigdy by w Chinach nie nastąpił, gdyby nie wysokie inwestycje ze strony zagranicznych firm. Otworzenie się Państwa Środka na inwestorów zagranicznych w 1978 roku przyniosło w ostatnich latach wzrost inwestycji w środki trwałe na poziomie 40-45% rocznie. Dzieje się to wszystko przy wysokiej pomocy państwa w formie łatwych do uzyskania i nisko oprocentowanych kredytów.


[1] W. Wowczuk, Chiny, Japonia. Nowe oblicze starej tradycji, Instytut Wydawniczy Kreator, Kraków 2003, s. 17.

[2] K. Gawlikowski, Procesy demontażu komunizmu w Chinach i w Polsce: mity i realia [w] Chiny: Przemiany Państwa i społeczeństwa w okresie reform, 1978-2000, pod red. Krain Tomali, ISP PAN – Trio, Warszawa 2001, s. 371-385

[3] K. Gawlikowski, op. cit., s. 386

Chiny w gospodarce światowej

5/5 - (2 votes)

Cywilizacja chińska jest jedną z najstarszych cywilizacji na naszej planecie. Należy do czołowej grupy wiodących jak: egipska, mezopotamska czy indyjska i jak żadna inna posiada i odmienność, powstającą w kontekście swoistej izolacji procesu stanowienia się państwa i społeczeństwa.[1] Jednym z najważniejszych zagadnień związanych z tematyką współczesnych Chin jest gospodarka. Ze względu na rozmiary rynku i możliwości rozwojowe, Chiny są bowiem krajem niezwykle atrakcyjnym dla kapitału światowego, krajem, z którym muszą liczyć się najsilniejsze gospodarki świata oraz największe międzynarodowe korporacje.

Chiny są na prostej drodze do pozycji nr dwa w światowej gospodarce i polityce – to teza, którą autor niniejszej pracy postara się udowodnić…

Sukces gospodarczy Chin jest sukcesem jednej piątej ludzkości.[2] Prężny rozwój gospodarki rozpoczął się ponad 20 lat temu – w 1979 roku rozpoczęto transformację chińskiej gospodarki zgodnie z programem opracowanym przez wielkiego reformatora Chin – Deng Xiao Pinga. Od tego czasu reformom metodycznie poddawane są kolejne dziedziny życia gospodarczego. Cały proces polega, mówiąc w skrócie, na stopniowym uwalnianiu rynku, jednak rezultatem transformacji nie ma być kapitalizm – celem, do którego dążą twórcy i realizatorzy reformy jest tzw. socjalizm w stylu chińskim, czyli socjalistyczna gospodarka rynkowa. Pod nazwą tą kryje się ustrój oparty o wolny rynek, w którym jednak niektóre dziedziny, uznane za strategiczne dla rozwoju chińskiej gospodarki, są i będą nadal poddane kontroli państwa i centralnemu rozdzielnictwu.

Decyzja o rozpoczęciu transformacji oraz plan wprowadzania reform zostały zatwierdzone podczas XI Kongresu Chińskiej Partii Komunistycznej, w grudniu 1978 roku. Ustalenia dotyczące reform weszły w życie wraz z początkiem 1979 roku. Zgodnie z projektem stworzonym przez Deng Xiaopinga, cel transformacji gospodarki, jakim jest wdrożenie zasad działania socjalistycznej gospodarki rynkowej, miał zostać osiągnięty według trzyetapowej strategii[3]:

Etap pierwszy

Obejmował lata od roku 1979 (rozpoczęcia procesu reformowania gospodarki) do 1990. Podstawowy cel ekonomiczny, jaki miał zostać osiągnięty w tym okresie, to podwojenie dochodu narodowego brutto, wobec poziomu z 1980 roku, a także rozwiązanie problemów związanych z zapewnieniem obywatelom Chin odpowiedniej ilości żywności i ubrań.

Etap drugi

Obejmował okres od roku 1991 do 2000. W ostatniej dekadzie XX wieku zamierzano ponownie podwoić poziom PNB oraz ogólnie poprawić poziom życia społeczeństwa. Cel przewidziany na rok 2000 został osiągnięty 5 lat przed terminem – już w 1995 roku poziom PNB czterokrotnie przewyższał wartość z 1980 roku. Zaś produkt narodowy brutto per capita wypracowany w 1997 roku również czterokrotnie przewyższył poziom z 1980 roku – wyniósł 5 941,5 yuana. Teoretycznie więc, realizacja trzeciego etapu transformacji mogła się rozpocząć już w 1998 roku.

Etap trzeci

Jego rozpoczęcie pierwotnie przewidziano na 2001 rok, zakończenie planuje się w połowie XXI stulecia. Celem, do którego osiągnięcia zmierza chińska gospodarka, jest osiągnięcie PNB na głowę mieszkańca równego średniemu poziomowi wskaźnika w krajach rozwiniętych, co automatycznie oznacza osiągnięcie przez Chiny odpowiedniego poziomu rozwoju i modernizacji gospodarki oraz zapewni społeczeństwu odpowiednią stopę życiową.

Zgodnie z ustaleniami XIV Kongresu Chińskiej Partii Komunistycznej z 1994 roku, za podstawowe założenia transformacji gospodarki chińskiej uznano:[4]

–         wzajemne uzupełnianie się i współdziałanie reguł rynkowych oraz planowania; obydwa te sposoby funkcjonowania rynku mają na celu bowiem właściwą alokację zasobów oraz regulację ekonomii; „Niewidzialna ręka rynku” oraz „Widoczna ręka – planowanie” mają ze sobą ściśle współdziałać;

–         podstawowymi zasadami funkcjonowania rynku, przynajmniej w niektórych gałęziach gospodarki, będzie gra popytu i podaży, planowanie będzie miało pełnić rolę polegającą na wskazywaniu właściwej drogi rozwoju, kontroli rynku oraz ograniczaniu chaotycznych działań; planowanie w socjalistycznej gospodarce rynkowej powinno zostać ograniczone do formułowania ogólnych strategii rozwoju gospodarczego, w tym wyznaczania pożądanych wartości wskaźników gospodarczych oraz formułowania prognoz rozwoju gospodarczego. Planowanie powinno skoncentrować się na formułowaniu strategii długo- i średniookresowych;

–         połączenie mikroekonomicznej deregulacji (przedsiębiorstwa jako jednostki będą funkcjonowały w oparciu o prawa rynku; lokalne rządy będą dysponowały większą siłą w ustalaniu praw gospodarczych) z makroekonomiczną regulacją, kontrolą rynku, dbającą o właściwy kierunek i sposób rozwoju gospodarki jako całości, ze szczególnym uwzględnieniem dbałości o dobro społeczne (sektor państwowy ma, między innymi, działać w sektorach mało zyskownych, ale o istotnym znaczeniu dla społeczeństwa, w których nie chcą operować prywatne przedsiębiorstwa; z reguły są to sektory, dla których charakterystyczne są monopole naturalne);

–         konieczne jest odpowiednie połączenie centralizacji i decentralizacji, zarówno w kwestiach dotyczących ekonomii, jak i polityki.

Chiny postanowiły nie iść śladem innych państw doświadczających transformacji z gospodarki centralnie planowanej na gospodarkę o charakterze kapitalistycznym, odrzuciły więc model „terapii szokowej” na rzecz „podejścia stopniowego”, dzieląc proces przekształcenia na następujące etapy:[5]

  1. rozpoczęcie reform na obszarach wiejskich (likwidacja wielkich gospodarstw państwowych na rzecz mniejszych, będących własnością kolektywną lokalnych społeczności lub prywatną), następnie rozciągnięcie przekształceń własnościowych na obszary miejskie;
  2. wprowadzenie systemu „podwójnie definiowanych cen” – najpierw funkcjonujące obok siebie ceny kształtowane przez rynek oraz, wobec niektórych towarów, ceny ustalane przez państwo, następnie stopniowe przejście do cen rynkowych dotyczących wszystkich towarów oferowanych na rynku;
  3. realizacja polityki otwarcia na świat, najpierw w regionach nadmorskich, położonych na południowym wschodzie, następnie w pozostałych regionach nadmorskich oraz przygranicznych, a w końcu, z poprawkami uwzględniającymi już zdobyte doświadczenia, rozciągnięcie reform na pozostałe regiony, położone w głębi kraju. Jednym z ważniejszych elementów polityki otwarcia na świat jest utworzenie i funkcjonowanie Specjalnych Stref Ekonomicznych;
  4. przeprowadzenie stopniowej reformy strukturalnej, polegającej najpierw na dostosowaniu do reguł gospodarki rynkowej i poprawie funkcjonowania przedsiębiorstw sektora państwowego, a następnie wprowadzenie elementów prywatnych (częściowa lub niekiedy całkowita prywatyzacja); jednym z podstawowych założeń reformy gospodarczej jest utrzymanie w niektórych sektorach dominującej roli przedsiębiorstw państwowych, nawet po całkowitym zakończeniu procesu transformacji.

Chińscy ekonomiści uważają bowiem, że stopniowe przeprowadzanie reform, zarówno pod względem czasu, obszaru oraz gałęzi gospodarki, pozwoli uniknąć problemów, z którymi muszą się borykać kraje doświadczające transformacji gospodarczej. Wraz z reformami gospodarczymi dokonuje się także odpowiednich korekt systemu politycznego. Niezwykle ważnym aspektem jest także, towarzysząca reformie gospodarczej, reforma systemu socjalnego oraz działania zmierzające do utrzymania stabilności i spokoju społecznego w toku zmian gospodarczych. Celem reform, jak wiele razy podkreślano, jest bowiem jak najlepsze zaspokojenie potrzeb społeczeństwa, czyli, automatycznie, podniesienie także stopy życiowej.


[1] W. Wowczuk, Nowe oblicze starej tradycji. Chiny Japonia, Instytut Wydawniczy Kreator, Białystok 2003, s. 17.

[2] M. Kruczkowska, Jednak się kręci – polemika z tekstem Witolda Gadomskiego, Gazeta Wyborcza, 06-08-2004.

[3] Tamże.

[4] M. Kruczkowska, współpraca R. Pyffel, Chiny. Fabryka świata, Gazeta Wyborcza, 07-06-2004.

[5] R. Sławiński, Historia Chin i Tajwanu, Wydawnictwo Naukowe ASKON, Warszawa 2002, s. 8.

Stosunki gospodarcze i polityczne Chin i USA

5/5 - (2 votes)

Stosunki gospodarcze i polityczne dwóch potęg Chin i USA zaczynają być przedmiotem licznych, specjalistycznych analiz, bo sytuacja na styku tych dwóch gigantów zaczyna się komplikować. Oto kilka faktów.

Chiny mają dużą nadwyżkę w handlu z USA. W roku ubiegłym chiński eksport wyniósł ok. 125mld USD, import ok.22mld USD, a deficyt amerykański osiągnął poziom ok.103mld USD. W tym roku może on osiągnąć poziom o 30mld USD wyższy.
By zmniejszyć poziom deficytu i presję konkurencyjną na amerykańskich producentów Biały Dom od dłuższego czasu naciska, by Chiny uwolniły obecnie stały kurs swojej waluty wobec dolara. USA są zdania, że chińska waluta jest niedoszacowana i uwolnienie jej od sztywnego powiązania z dolarem spowoduje, że rynek ustali nowy, wyższy kurs. To zaś pozytywnie wpłynie na bardzo niekorzystny dziś dla USA bilans wymiany handlowej z Chinami. Biały Dom zagroził też restrykcjami. Wprowadzone zostało cło antydumpingowe na chiński sprzęt TV i kontygenty na tekstylia. Chiny dotąd nie uległy presji, chociaż by załagodzić konflikt zwiększyły swoje zakupy w USA.[1]

Obecnie, mało kto wierzy w skuteczność amerykańskich działań na rzecz zmniejszenia tego deficytu. Wyroby chińskie powszechnego użytku są znacznie tańsze i są coraz lepsze jakościowo. Polityka protekcjonistyczna Białego Domu i wprowadzenie na dużą skalę ograniczeń na chińskie towary uderzyłaby w konsumentów amerykańskich, natrafiłaby na ich sprzeciw, więc jest to dzisiaj mało prawdopodobne. Także amerykański przemysł potrzebuje współpracy z chińskim rynkiem producentów towarów zaawansowanych technologicznie. Amerykanie coraz więcej produkują w Chinach, bo są tam fachowcy i koszty produkcji są niskie.

Trzeba też wiedzieć, że Chiny są dziś tym krajem, który w dużych ilościach wykupuje rządowe amerykańskie papiery wartościowe, które są emitowane na pokrycie gigantycznego, amerykańskiego deficytu budżetowego. Są tacy komentatorzy, którzy prognozują, że Chiny uznawane dotąd za strategicznego przeciwnika USA staną się w najbliższych latach ich głównym wierzycielem…

Dziś gospodarka chińska nie może się obejść bez amerykańskiego rynku. By mieć zbyt dla swoich towarów i chcąc utrzymać ten rynek, Chiny świadomie biorą na siebie część amerykańskiego długu. Także amerykańscy przedsiębiorcy i konsumenci są zainteresowani rozwojem współpracy gospodarczej z Chinami. W jakim punkcie ustabilizują się w przyszłości stosunki obu państw trudno dziś powiedzieć. Jedno jest pewne. Dziś są konkurentami, a w przyszłości prawdopodobnie będą rywalami na szczytach gospodarki światowej. Jednak realia wymagają, by wzajemne stosunki były partnerskie i perspektywiczne. A więc jaka jest przyszłość tych stosunków i jak one wpłyną na rozwój chińskiej gospodarki? Jaki to będzie miało wpływ na przyszłość tak światowej gospodarki, jak i światowej polityki?…

Wydaje się, że w tym miejscu warto zasygnalizować także inne obawy światowych obserwatorów gospodarki chińskiej. Uważają oni, że chińskie atuty wcześniej czy później natrafią też na kłopoty wewnętrzne. Są eksperci, którzy przewidują zjawisko „przegrzania” w pewnych dziedzinach ich gospodarki, co może spowodować obniżkę tempa wzrostu gospodarczego w następnych latach. Te obawy potwierdza ostatnio chiński rząd, który wskazując na zbyt duże inwestycje w rozwój mocy produkcyjnych, obawia się ich niewykorzystania z powodu niewystarczającego popytu. Mówi się, że rozważane są sposoby wprowadzenia utrudnień w zaciąganiu kredytów firmom z tych sektorów i regionów, którym w opinii rządu grozi to przegrzanie.

Także prędzej czy później rozpocznie się wzrost płac i wzrosną koszty. Jednak na razie nie należy przeceniać tego zagrożenia. Chiny mają jeszcze olbrzymie rezerwy siły roboczej, dlatego płace będą wzrastać wolno, zatem wzrost kosztów produkcji to raczej odległa perspektywa. Także wydaje się, że kurs chińskiego juana nie będzie szybko uwolniony, bo zbyt silnie uderzyłoby to w chińską gospodarkę.

Podsumowując niniejsze rozważania, już dziś wydaje się, że Chiny są na prostej drodze do pozycji numer 2 w światowej gospodarce i polityce. Jest bardzo prawdopodobne, że w niedalekiej przyszłości zdobędą tę pozycję. Przemawiają za tym obecne ich atuty jak wielkość rynku, dynamika rozwoju kraju, stabilność polityczna, niskie koszty wytwarzania, wysokiej klasy kadra produkcyjna i obecnie rosnąca, dobra opinia o chińskich towarach. Świat jest zadowolony z otwarcia chińskiego rynku oraz z wkładu Chin w trzymanie niskiego poziomu cen światowych i w ich stabilizację. Chińczycy też są zadowoleni, bo zyskali możliwość ucieczki od wielowiekowej biedy, a świat zyskał dostęp do ich atrakcyjnych rynkowo produktów. Ale czy to wystarczy?……


[1] M. Kruczkowska, Pekin pożera Pekin, Gazeta Wyborcza, 22-03-2004.