Handel zagraniczny Chin

5/5 - (2 votes)

Liczne reformy przeobraziły Chiny w kluczowego partnera handlowego większości państw świata. Eksport z 14 mld dolarów w roku 1979 wzrósł aż do 762 mld dolarów w roku 2005. Import wzrósł z 16 mld w roku 1979 do 660 mld dolarów w roku 2005.

Handel zagraniczny Chin w latach 1979 – 2005 przedstawia poniższa tablica.

Tablica 2. Handel zagraniczny Chin w latach 1979 – 2005

Rok Eksport Import Bilans   handlowy
1979 13,7 15,7 – 2,0
2000 249,2 225,1 24,1
2001 266,2 243,6 22,6
2002 325,6 295,2 30,4
2003 438,4 412,8 25,6
2004 593,4 561,4 32,0
2005 762,0 660,1 101,9

Źródło: International Monetary Fund, Direction of Trade Statistics, 2005

 Główne kierunki wymiany handlowej Chin przedstawia poniższa tablica.

Tablica 3. Główne kierunki wymiany handlowej Chin

Eksport Import
Stany Zjednoczone 21,1 Japonia 18,0
Hong Kong 17,4 Republika Korei 10,4
Japonia 13,6 Stany Zjednoczone 8,2
Republika Korei 4,6 Niemcy 5,9
Niemcy 4,0 Malezja 3,4
Holandia 3,1 Hong Kong 2,7
Wielka Brytania 2,5 Singapur 2,5

Źródło: Obliczenia własne na podstawie: Asian Development Bank, Key Indicators 2004: Poverty in Asia: Measurement, Estimates and Prospects, ADB 2004, s. 128.

Według danych chińskich, w 2004 roku wartość wymiany towarowej z Polską wyniosła 1979.645 mln USD. Również statystyki obejmujące okres styczeń – lipiec 2005roku wskazują na kontynuację wzrostu wymiany handlowej. Polski eksport osiągnął 275,612 mln USD i był o ponad 30% wyższy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Import do Polski wzrósł w podobnym tempie, osiągając 1135,171 mln USD.

Tablica 4. Obroty handlu zagranicznego Chin z Polską

1995 2000 2003 2004
W   mln zł w   odsetkach
Import
Chiny-   bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan

 

1136 6016 11273 15005 4,6
Chiny- Prowincja Tajwan 600 2002 2207 2980 0,9
Eksport
Chiny- bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan 86 42 986 2037 0,7
Chiny- Prowincja Tajwan 343 278 204 260 0,1

Źródło- Mały Rocznik Statystyczny Polski 2005, GUS

Warto przy tym podkreślić, że według ONZ w 2004 r. eksport na świecie ogółem wyniósł 8476,2 mld USD, a import ogółem – 8746,8 mld USD. Podobnie jak w latach poprzednich, liderem światowego handlu były Stany Zjednoczone. Obroty tego kraju stanowiły 9,7% eksportu ogółem, tj. o 1,9 pkt mniej niż w 1995 r. oraz 17,4% importu ogółem, tj. o 2,7 pkt więcej.

Tablica 5. Obroty towarowe handlu zagranicznego (w USD)

Kraj Import

 

Eksport Relacja   importu do eksportu
1999

 

2004 1999 2004 1995 1999 2004
Chiny 128,3

 

319,9 131,0 294,3 86,8 85,0 94,3
Polska 158,0

 

302,6 119,7 322,3 129,9 167,5 119,1

Źródło- Kwartalnik Statystyki Międzynarodowej- analiza, nr 2/2005

Reasumując należy podkreślić, że mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Ravel”, perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach

5/5 - (3 votes)

Chińskie gospodarstwa domowe oszczędzają 45% swoich dochodów. Oszczędności te są podstawą systemu finansowania przedsiębiorstw. Obsługiwane są przez cztery państwowe banki i pożyczane państwowym przedsiębiorstwom. Komunistyczne władze nie oczekują zwrotu z depozytów, ani tym bardziej nie analizują ryzyk transakcji kredytowych, jest to więc forma subsydiów.

Chociaż oficjalne chińskie prognozy mówią o nieprzerwanym i szybkim wzroście gospodarczym przez najbliższe pięć lat, inwestorzy wątpią iż uda się utrzymać bliski 9% wzrost gospodarczy. W wydanym na początku lutego raporcie Centrum Badań nad Rozwojem z Pekinu jest mowa o rozwoju zaawansowanych technologii, podwojeniu PKB w przeciągu następnych 5 lat oraz otwieraniu chińskiej gospodarki na świat.

Światowa gospodarka rośnie i ma się dobrze, jednak nie należy zapominać o potencjalnych zagrożeniach, które mogą dać znać o sobie już w przyszłym roku – twierdzą publicyści Knowledge at Wharton.

Mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty „The global economy: have traction, will Travel”,[1] perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

„Ogólnie rzecz biorąc światowa gospodarka jest teraz silna” – stwierdził Frederic Neumann pracownik naukowy w Johns Hopkins University School of Advanced International Studies. Światowy wzrost gospodarczy ma wynieść w tym roku 5% i 4,3% w przyszłym, Azja, Japonia wykazują oznaki ożywienia gospodarczego, a Chiny rosną szybko, może nawet zbyt szybko.[2]

Gospodarka europejska również rośnie w imponującym tempie, zwłaszcza kraje Europy Wschodniej takie jak Polska czy Czechy, które wyprzedzają resztę kontynentu. Międzynarodowy handel rośnie w tempie 8-9% w tym roku, zdecydowanie powyżej historycznej średniej.

Tablica 1. Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach (w latach 1998 – 2005)

ROK  WZROST PKB (%) 
1998 7,8
1999 7,6
2000 8,4
2001 8,3
2002 9,1
2003 10
2004 10,1
2005 9,8
2006 –   2010* 7,5 – 8,0

* Szacowania według założeń Pięcioletniego Planu Rozwoju Gospodarczego

Źródło – Oficjalne dane Chin, za: The Library of Kongres, 2006

 Istnieją jednak potencjalne zagrożenia. Rośnie cena ropy naftowej, co podwyższa prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych i wzrostu inflacji m.in. w USA i w Chinach. Rynek nieruchomości, który przeżywał boom w USA i na całym świecie, jest wrażliwy, a wyższe stopy procentowe mogą mu zaszkodzić. Inwestycje finansowe, zdaniem Neumanna, raczej nie ucierpią. Zachodnie i japońskie banki są w stosunkowo dobrej kondycji, ale już rynki wschodzące zostaną dotknięte wyższymi kosztami kredytów. Kolejnym potencjalnym problemem jest amerykański brak równowagi gospodarczej, bieżący deficyt doszedł do wysokości, w której prawdopodobnie zainterweniowałby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdyby działo się to w kraju o mniejszym globalnym znaczeniu. „W USA jest za mało oszczędności, wydatki konsumpcyjne w sektorze państwowym i prywatnym powinny zostać ograniczone na rzecz wzrostu oszczędności” – twierdzi Frederic Neumann.

Victoria Marklew, wiceprezes Northern Trust z Chicago również niepokoi się o amerykański bieżący deficyt i chińską gospodarkę: „Chińska gospodarka jest przegrzana i może nie być w stanie dłużej utrzymać stabilnego kursu waluty wobec dolara. Jeśli Chiny mogą stopniowo spowolnić wzrost gospodarczy z 11% do 7%, byłby to mały cud. Gwałtowne zwolnienie może zachwiać światowymi rynkami finansowymi”.[3]

W interesie chińskiego rządu nie leży utrzymywanie tanich kredytów, nie jest to część długoterminowej strategii. Nie da się kontrolować stóp procentowych i inflacji w nieskończoność. Chiny mają kłopot z inflacją, a płynność jest wielkim problemem politycznym. Prawdopodobnie w ciągu najbliższego roku nastąpi korekta polityki finansowej.

W kolejnych latach, zdaniem Victorii Marklew, pojawią się także inne zagrożenia gospodarcze. „Zaczynamy obserwować zjawisko łatwych globalnych pieniędzy. Istnieje ryzyko światowego spowolnienia i załamania rynku nieruchomości, nie tylko w USA. Kolejnym powodem do niepokoju są ceny ropy naftowej, zwłaszcza, że trudno jest przewidzieć dokładnie ich wzrost. Wrażliwa na to w długiej perspektywie jest zwłaszcza odradzająca się gospodarka japońska. Warto pamiętać, że wzrost cen ropy naftowej ma duży wpływ na wzrost PKB siedem kwartałów po podwyżce”.

Stephen A. Meyer, wiceprezes w Federal Reserve Bank w Filadelfii, jest bardziej zaniepokojony perspektywami długoterminowymi niż na najbliższe miesiące. Jego zdaniem gospodarka amerykańska wzrośnie o 4%, a w następnych latach niewiele mniej, będzie napędzana głównie przez umiarkowany wzrost w wydatkach konsumenckich i dużym wzroście w wydatkach firm. Meyer zwraca uwagę na fakt, że w większości prognoz gospodarczych bierze się pod uwagę stopniowy a nie gwałtowny wzrost stóp procentowych. [4]


[1] Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Travel”

[2] World Bank Report, worldbank.org

[3] M. Kuźmowicz, Gigant się otwiera, Gazeta Wyborcza 0.03.2005

[4] Tamże

Udział Chin w tworzeniu światowego PKB

5/5 - (3 votes)

Cywilizacja chińska jest jedna z najstarszych cywilizacji na naszej planecie[1]. Jednak opinie wielu przedstawicieli elit zachodnich dotyczące krajów azjatyckich często grzeszą europocentryzmem. Przenoszenie euro-amerykańskich schematów w inne zupełnie warunki, przy innych kulturach, doświadczeniach i tradycjach, prowadzić musi do nieporozumień. Szczególnie jaskrawym tego przykładem są Chiny. Lynn T. White odwołuje się do metafory patrzenia na Chiny nie poprzez okno, lecz zwierciadło. Jego zdaniem zachodni intelektualiści od kilku stuleci mówią o Chinach szukając tam pozytywnych przykładów do wychwalania, lub zjawisk budzących grozę w ich własnym świecie – do potępiania. Ich wyobrażenia – jak pisze – często mają o wiele więcej wspólnego z ich własną sytuacją, niż z czymkolwiek w Chinach… Uproszczenia zawarte w półprawdach nie są już nawet tak istotne. Poważniejszym problemem jest bowiem to, iż takie wyobrażenia dotyczą przede wszystkim samych ludzi Zachodu, nie zaś Chin.[2]

Celem niniejszej pracy jest ukazanie wpływu wzrostu gospodarczego na gospodarkę światową.

Praca została napisana w oparciu o dostępną literaturę fachową, raporty i artykuły zamieszczone w prasie i w internecie oraz w oparciu o aktualne akty normatywne i prawne.

Chińskie towary zalewają świat. Rośnie deficyt czołowych krajów świata w handlu z Chinami. W wymianie handlowej z USA w roku ubiegłym osiągnął on poziom 162 mld USD, a w tym roku może przekroczyć 225 mld USD. Biały Dom oskarża też Pekin, że z jego przyczyny w USA utracono 2,8 mln stanowisk pracy. Nie inaczej jest w handlu z Unią. Systematycznie rośnie też deficyt w wymianie handlowej Polski z Chinami (w ostatnich latach wyniósł on: w 2002 roku-1,8 mld USD, w 2003 roku-2,6 mld USD, w 2004 -3,5 mld USD). Tak USA, jak i Unia ostatnio wprowadzają pośpiesznie regulacje i ograniczenia na import kolejnych grup towarowych z Chin. Mimo to tegoroczna nadwyżka Chin w handlu z resztą świata powinna przekroczyć 100 mld USD.[3]

W przeszłości o światowej koniunkturze gospodarczej decydowały głównie USA, Japonia oraz Europa. Od kilku lat coraz większy wpływ na światową gospodarkę wywierają Chiny, które mają znaczący udział w PKB.

W 2004 roku chińska gospodarka pobiła wszelkie oczekiwania i osiągnęła wzrost PKB na poziomie 9.4%. Szczególnie silne były ostatnie trzy miesiące, kiedy wzrost wyniósł 13% w skali roku. W realiach europejskich czy amerykańskich taki poziom wzrostu gospodarczego byłby powodem do świętowania. Udział Chin w tworzeniu PKB w roku 2005 prezentuje poniższy wykres.

Wykres 1. Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w 2005 roku według parytetu siły nabywczej (w %)

Źródło – Opracowanie własne na podstawie: World Economic Outlook, MFW, April 2006

Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w roku 2005 według kursu walut przedstawiono na poniższym wykresie.

Wykres 2. Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w roku 2005 według kursu walut (w %)

Źródło – Opracowanie własne na podstawie: World Economic Outlook, MFW, April 2006

Olbrzymi rozwój przemysłu budowlanego, stalowego czy samochodowego prawdopodobnie nigdy by w Chinach nie nastąpił, gdyby nie wysokie inwestycje ze strony zagranicznych firm. Otworzenie się Państwa Środka na inwestorów zagranicznych w 1978 roku przyniosło w ostatnich latach wzrost inwestycji w środki trwałe na poziomie 40-45% rocznie. Dzieje się to wszystko przy wysokiej pomocy państwa w formie łatwych do uzyskania i nisko oprocentowanych kredytów.


[1] W. Wowczuk, Chiny, Japonia. Nowe oblicze starej tradycji, Instytut Wydawniczy Kreator, Kraków 2003, s. 17.

[2] K. Gawlikowski, Procesy demontażu komunizmu w Chinach i w Polsce: mity i realia [w] Chiny: Przemiany Państwa i społeczeństwa w okresie reform, 1978-2000, pod red. Krain Tomali, ISP PAN – Trio, Warszawa 2001, s. 371-385

[3] K. Gawlikowski, op. cit., s. 386

Negocjacje z Japonią i Chinami

5/5 - (2 votes)

Chińczycy i Japończycy potrzebują więcej czasu niż Europejczycy, aby odpowiedzieć na przedstawione propozycje. Sprawą istotną jest, aby nie oczekiwać zbyt wiele od kontraktu, ponieważ w kulturach typu HC (high context), gdzie relacje budowane są na wzajemnym zaufaniu kontrakty nie są najważniejsze.

Wręczanie prezentów w Azji jest rzeczą naturalną. Ale nie wszystkie prezenty są właściwe. Przykładowo, nie należy wręczać zegarów (ze względu na podobną wymowę kwestii: „dać zegar” i „odwiedzać umierającego rodzica”). Innym przykładem może być dawanie mężczyznom nakrycia głowy w kolorze zielonym, ponieważ są symbolem zdradzanego męża. Prezentów nie należy natomiast otwierać przy wręczającym. Pozwala to na ewentualne zachowanie twarzy, gdyby prezenty nie odpowiadały oczekiwaniom. Wskazane jest wcześniejsze poinformowanie niższego rangą członka zespołu negocjacyjnego naszego partnera, że zamierzamy wręczyć prezent.

W Chinach i Japonii prawnicy odgrywają zupełnie inną rolę w zespołach negocjacyjnych. Raczej powinno się unikać angażowania ich do zespołu negocjacyjnego, ponieważ podstawą jest założenie, że wszelkiego rodzaju niejasności powinno się wyjaśniać na drodze dyskusji, a nie przy pomocy prawników. Jeśli już zaistnieje konieczność odwołania się do prawnika, najlepiej zorganizować spotkanie między prawnikami obu stron.

Azjatyckie strategie negocjacji

5/5 - (2 votes)

Azjatyckie strategie negocjacji są ukształtowane przez długą historię, kulturę, tradycje i kontekst społeczny regionu. Choć Azja jest ogromnie zróżnicowana i każdy kraj ma swoje unikalne cechy, pewne wspólne elementy i podejścia w negocjacjach można dostrzec w wielu azjatyckich kulturach. Oto kilka kluczowych aspektów azjatyckich strategii negocjacji:

  1. Relacje są kluczem: W wielu azjatyckich kulturach budowanie i utrzymywanie relacji (zwane „guanxi” w Chinach) jest kluczowe. Negocjacje często zaczynają się od budowania zaufania i długotrwałej relacji, zamiast skupiania się wyłącznie na konkretnej transakcji. Może to oznaczać wiele spotkań towarzyskich, kolacji czy udziału w ceremoniach przed przystąpieniem do właściwych rozmów biznesowych.
  2. Nieśmiałość i unikanie konfliktu: Bezpośredni konflikt czy otwarta konfrontacja są często unikane. W kulturach takich jak japońska czy koreańska, asertywne lub agresywne taktyki mogą być postrzegane jako niegrzeczne lub nieodpowiednie.
  3. Znaczenie hierarchii: Szacunek dla starszych czy osób o wyższej pozycji hierarchicznej jest głęboko zakorzeniony w wielu azjatyckich kulturach. W negocjacjach oznacza to, że decyzje często podejmuje osoba o najwyższej randze, podczas gdy osoby na niższych stanowiskach mogą wykonywać jedynie funkcje doradcze.
  4. Cierpliwość: W azjatyckich negocjacjach cierpliwość jest cnotą. Proces negocjacyjny może być dłuższy i bardziej rozwlekły niż w zachodnich kulturach. Ważne jest, aby nie próbować przyspieszyć procesu, co może być postrzegane jako nacisk.
  5. Sztuka czytania między wierszami: Komunikacja niewerbalna i subtelne wskazówki są bardzo ważne. Często „nie” nie jest wyraźnie wypowiadane. Zamiast tego negocjatorzy mogą używać bardziej niejasnych wyrażeń, takich jak „przemyślimy to” czy „rozważymy tę propozycję”.
  6. Harmonia: W wielu azjatyckich kulturach dąży się do harmonii i równowagi. Oznacza to, że negocjatorzy mogą dążyć do rozwiązania kompromisowego, które będzie korzystne dla obu stron, zamiast rywalizować o maksymalne korzyści.
  7. Znaczenie twarzy: Utrzymanie „twarzy” czyli szacunku i godności, jest klucznym elementem negocjacji w Azji. Publiczne upokorzenie lub krytyka mogą zaszkodzić negocjacjom. Wielu azjatyckich negocjatorów unika sytuacji, które mogłyby doprowadzić do utraty twarzy przez którąkolwiek ze stron.

Ponieważ Azja jest tak zróżnicowana kulturowo, ważne jest, aby dostosowywać strategię negocjacyjną do konkretnego kraju i kontekstu kulturowego. Chociaż powyższe zasady są powszechne w wielu azjatyckich kulturach, mogą istnieć wyjątki i lokalne różnice.

Azjaci przystępując do negocjacji stosują pewne strategie. Każde spotkanie rozpoczyna się od wymiany wizytówek, lecz nie można być do końca pewnym, czy osoby, z którymi prowadzone są rozmowy, są tymi, za które je uważamy. Aby uniknąć takich sytuacji wskazane jest przed rozpoczęciem negocjacji uzyskanie informacji o zespole negocjacyjnym strony chińskiej. Można, np. wyszukać informacje o firmie, z którą będziemy negocjowali lub o poprzednich negocjacjach prowadzonych z zagranicznymi inwestorami.

Azjaci są nieufni w stosunku do inwestorów zachodnich, nie rozumiejąc, że ów brak zaufania może działać w obie strony. I dlatego na sugestie jednej ze stron, podważające wiarygodność drugiej strony reagują bardzo negatywnie. Rola pośredników kończy się, gdy zostanie podpisana umowa. Często także strona chińska może zechcieć skontaktować się bezpośrednio z inwestorem zachodnim, bez udziału pośrednika. Aby zaradzić takim sytuacjom można dokładnie określić, na jakim jesteśmy etapie stosunków z partnerem chińskim. Równie istotne jest podpisanie szczegółowego kontraktu, pamiętając, że zakładając długofalową współpracę trzeba liczyć się z tym, że w ciągu dłuższego okresu jest duża szansa na zmianę warunków, w jakich przyszło podpisywać umowę.

Stosowana taktyką jest również próba uzyskania cennych informacji bez chęci do zawarcia, np. umowy. Aby uniknąć takiej sytuacji należy poznać dokładnie partnera i określić, czy rozmawia on tylko dlatego, że potrzebuje nowej technologii, lub chce wejść na rynek zagraniczny, na którym jest obecny jego partner. Innym rozwiązaniem jest ułożenie na wstępie wszystkich żądań i jeśli partner nie będzie w stanie ich zrealizować, nie warto tracić czasu i należy poszukać innego.