Rola Unii Europejskiej w rozwoju Chin

5/5 - (2 votes)

Unia Europejska odegrała bardzo ważną rolę w przystąpieniu Chin do WTO zdając sobie sprawę z faktu, że WTO, bez Chin nie stanowiłaby prawdziwej, w dosłownym tego słowa znaczeniu, organizacji handlowej na skalę międzynarodową. W grudniu 2001 r. Chiny zostały członkiem WTO. Efektem akcesji Chin do WTO jest znakomite poprawienie warunków pracy wielu firm UE na rynku chińskim. W następstwie przystąpienia Chin do WTO znoszone są systematycznie różne istniejące ograniczenia przez administrację chińską w dostępie do rynku chińskiego. Chiny zgodnie z terminami harmonogramu prac objętych Protokołem o Akcesji Chin do WTO redukują m.in. ograniczenia taryfowe i pozataryfowe w dostępie do swojego rynku.

Inwestycje UE w Chinach spotykają się z coraz większym zainteresowaniem na skutek tworzenia przejrzystych i czytelnych reguł ułatwiających wzajemną wymianę handlową. Wprowadzanie do krajowego porządku prawnego wielu zaleceń zawartych w Protokole Akcesji Chin do WTO przyczynia się również do szybkiego otwarcia rynku chińskiego na kluczowe dla biznesu usługi ubezpieczeniowe, jak i telekomunikacyjne. Członkostwo w WTO przyśpiesza też przeprowadzanie reform gospodarczych, jak i prywatyzację przedsiębiorstw, w których udział skarbu państwa jest dominujący.

Jednym z priorytetowych zadań, które Komisja Europejska ma do zrealizowania w stosunkach UE – Chiny, jest pomoc stronie chińskiej we wdrożeniu zobowiązań, jakie ciążą na administracji chińskiej wobec WTO w zakresie upraszczania procedur zmierzających do zmniejszenia regulacyjnych i administracyjnych obciążeń, znoszenia barier w handlu i stosunkach gospodarczych. Do najważniejszych zadań, które znajdują się przed administracjami UE i Chin zalicza się m.in. wzmocnienie ochrony praw własności intelektualnej, przeciwdziałanie nierównemu traktowaniu obcego kapitału na rynku wewnętrznym Chin (np. sektor samochodowy), znoszenie barier w dostępie do rynku usług typu: usługi budowlane, bankowe, telekomunikacyjne, przewozowe kurierskie itp. Do jednych z istotniejszych, ostatnio zdefiniowanych kluczowych problemów do rozwiązania przez KE oraz stronę chińską, zalicza się podejmowane działania stymulujące rozwój gospodarczy i konkurencyjność poprzez pełną realizację zasady swobodnego dostępu do chińskich surowców.

Unia Europejska od 1990 roku pomaga Chinom w przeprowadzaniu reform ich gospodarki. Po wejściu Chin do Światowej Organizacji Handlu zmiany te nabrały tempa. Unia Europejska zobowiązała się do współpracy partnerskiej z Chinami w zakresie dzielenia się swoimi doświadczeniami w związku z jej udziałem w pracach w WTO. Jednym z bardziej znaczących programów na rzecz akcesji Chin do światowego systemu handlu, który jest realizowany z udziałem UE oraz Chin od lutego 2004 roku jest tzw. Program o Współpracy. Program ten, który jest następstwem poprzedniego pilotowego programu, zakończonego w grudniu 2003 r., w ramach którego UE przeznaczyła środki finansowe w wysokości 15 milionów euro oraz Chiny – w wysokości 5 milionów euro jest największym nowym 5-letnim programem WTO w Chinach.

Jednym z kluczowych zagadnień tego programu jest osiągnięcie głównego celu, jakim jest dalsze wzmocnienie integracji Chin do WTO na rzecz rozwoju gospodarczego świata oraz pomoc stronie chińskiej w dotrzymaniu terminów harmonogramu prac w zakresie wyznaczonym Protokołem Akcesji, w tym m.in. implementowaniu regulacji prawnych WTO. Istotne jest w ramach tego Programu wypracowanie i wdrożenie przez Chiny międzynarodowych procedur celnych i handlowych, dostosowanie do nich legislacji krajowej; dostosowanie prawodawstwa Chin do międzynarodowych i unijnych standardów obejmujących ochronę praw własności intelektualnej oraz standardów fitosanitarnych.

Obecnie istotną kwestią polityki Unii Europejskiej jest kwestia utrzymania embargo na eksport broni do Chin. Unijne embargo na handel bronią zostało nałożone na Chiny ponad 15 lat temu, gdy doszło do masakry uczestników prodemokratycznych manifestacji na pekińskim placu Tiananmen.

Odwołaniu unijnego embarga zdecydowanie sprzeciwiają się Stany Zjednoczone, a Unia nie mówi w tej kwestii jednym głosem.

Premier przewodniczącego obecnie Unii Luksemburga, Jean-Claude Juncker zapewnia, że jeśli Unia rzeczywiście zdecyduje się na zniesienie embarga, to wznowienie eksportu broni do Chin odbędzie się w sposób, który nie stanowić będzie zagrożenia dla bezpieczeństwa partnerów Unii Europejskiej w regionie. Nie wypowiadał się jednak na temat różnicy zdań wśród członków UE na temat zniesienia embarga, ponieważ jest jeszcze za wcześnie na definitywną decyzję w tym zakresie.

Wzrost gospodarczy Chin a gospodarka światowa

5/5 - (3 votes)

Chińskie towary zalewają świat. Rośnie deficyt czołowych krajów świata w handlu z Chinami. W wymianie handlowej z USA w roku ubiegłym osiągnął on poziom 162 mld USD, a w tym roku może przekroczyć 225 mld USD. Biały Dom oskarża też Pekin, że z jego przyczyny w USA utracono 2,8 mln stanowisk pracy. Nie inaczej jest w handlu z Unią. Systematycznie rośnie też deficyt w wymianie handlowej Polski z Chinami (w ostatnich latach wyniósł on: w 2002 roku-1,8 mld USD, w 2003 roku-2,6 mld USD, w 2004 -3,5 mld USD). Tak USA, jak i Unia ostatnio wprowadzają pośpiesznie regulacje i ograniczenia na import kolejnych grup towarowych z Chin.

Po walutowym kryzysie azjatyckim w 1997 r. Chińczycy ściśle powiązali swojego juana z USD. Ta decyzja okazała się bardzo korzystna dla chińskiej gospodarki i można dziś powiedzieć, że na niej Chiny opierały swój dotychczasowy rozwój gospodarczy, którego tempo jest dziś głównie zależne od rozwoju eksportu. Już od pewnego czasu wiele krajów dostrzegało w swobodnym wchodzeniu chińskich towarów na swoje rynki  poważne zagrożenie. Jednak mimo świadomości słabości swoich gospodarek i niezbędności ich zreformowania (chodzi tu o wysoki poziom deficytu budżetowego i handlowego w USA, oraz zjawiska kryzysowe w czołowych gospodarczo krajach Unii), to jednak za główną przyczynę tego pasma sukcesów chińskich towarów na światowych rynkach wygodnie im jest upatrywać zaniżony kurs chińskiego juana wobec USD. Tak twierdzi się do dziś, chociaż wszyscy mają świadomość, że obecna konkurencyjność chińskich towarów to nie tylko skutek niedowartościowanej chińskiej waluty, lecz przede wszystkim rezultat zauważalnego wzrostu ich jakości i niskich kosztów robocizny.

Od dłuższego już czasu obserwowano naciski polityczne na Pekin, by zreformował dotychczasową politykę wobec kursu juana. Mimo to w połowie lipca rynki walutowe zaskoczyła informacja o odejściu Chin od sztywnego kursu juana wobec dolara i powiązaniu go z koszykiem walut. Obecnie w skład tego koszyka wchodzą GBP, EUR, JPY, USD, HKD, AUD, CAD oraz CHF. Kurs juana wobec dolara został ponadto zrewaluowany o 2,1% i obecnie wynosi on 8,11 juana/USD wobec poprzedniego kursu 8,28 juana/USD. Pasmo wahań zostało ustalone na +/- 0,3% wokół kursu referencyjnego.

Powszechnie mówi się, że decyzja chińskiego rządu o rewaluacji juana i rezygnacji z jego dotychczasowego, ścisłego powiązania z amerykańskim dolarem, zaskoczyła obserwatorów. Jednak zaskoczenie to nie dotyczyło treści samej decyzji (bo od pewnego czasu spodziewano się jej), ale momentu jej podjęcia[1]. To zaskakujące wprowadzenie zmian kursu juana i powiązanie go teraz z koszykiem walut potwierdza charakter chińskich rządów, w którym decyzje podejmuje się w wąskim gronie i z liczeniem się przede wszystkim z chińskimi interesami. Jest bowiem prawdą, że rynek wewnętrzny Chin nie potrzebował tej zmiany, a obecnie w interesie Chin jest przede wszystkim utrzymanie tempa wzrostu eksportu. Pekin był już od dłuższego czasu pod rosnącą presją tak ze strony USA jak i ze strony członków instytucji międzynarodowych jak MFW i BŚ, w tym także grupy G8. Zatem wydaje się słuszną teza, że ta zmiana polityki walutowej jest przede wszystkim odpowiedzią na naciski zewnętrzne.

Ogólnie rzecz biorąc światowa gospodarka jest teraz silna. Światowy wzrost gospodarczy ma wynieść w tym roku 5% i 4,3% w przyszłym, Azja, Japonia wykazują oznaki ożywienia gospodarczego, a Chiny rosną szybko, może nawet zbyt szybko. Gospodarka europejska również rośnie w imponującym tempie, zwłaszcza kraje Europy Wschodniej takie jak Polska czy Czechy, które wyprzedzają resztę kontynentu. Międzynarodowy handel rośnie w tempie 8-9% w tym roku, zdecydowanie powyżej historycznej średniej.

Istnieją jednak potencjalne zagrożenia. Rośnie cena ropy naftowej, co podwyższa prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych i wzrostu inflacji m.in. w USA i w Chinach. Rynek nieruchomości, który przeżywał boom w USA i na całym świecie, jest wrażliwy, a wyższe stopy procentowe mogą mu zaszkodzić. Inwestycje finansowe, zdaniem Neumanna, raczej nie ucierpią. Zachodnie i japońskie banki są w stosunkowo dobrej kondycji, ale już rynki wschodzące zostaną dotknięte wyższymi kosztami kredytów. Kolejnym potencjalnym problemem jest amerykański brak równowagi gospodarczej, bieżący deficyt doszedł do wysokości, w której prawdopodobnie zainterweniowałby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdyby działo się to w kraju o mniejszym globalnym znaczeniu. W USA jest za mało oszczędności, wydatki konsumpcyjne w sektorze państwowym i prywatnym powinny zostać ograniczone na rzecz wzrostu oszczędności.

Chińska gospodarka jest przegrzana i może nie być w stanie dłużej utrzymać stabilnego kursu waluty wobec dolara. Jeśli Chiny mogą stopniowo spowolnić wzrost gospodarczy z 11% do 7%, byłby to mały cud. Gwałtowne zwolnienie może zachwiać światowymi rynkami finansowymi.

W interesie chińskiego rządu nie leży utrzymywanie tanich kredytów, nie jest to część długoterminowej strategii. Nie da się kontrolować stóp procentowych i inflacji w nieskończoność. Chiny mają kłopot z inflacją, a płynność jest wielkim problemem politycznym. Prawdopodobnie w ciągu najbliższego roku nastąpi korekta polityki finansowej.

W 2005 roku pojawiły się także inne zagrożenia gospodarcze. Zaistniało zjawisko łatwych globalnych pieniędzy. Istnieje ryzyko światowego spowolnienia i załamania rynku nieruchomości, nie tylko w USA. Kolejnym powodem do niepokoju są ceny ropy naftowej, zwłaszcza, że trudno jest przewidzieć dokładnie ich wzrost. Wrażliwa na to w długiej perspektywie jest zwłaszcza odradzająca się gospodarka japońska. Warto pamiętać, że wzrost cen ropy naftowej ma duży wpływ na wzrost PKB siedem kwartałów po podwyżce.

Chiny od ponad trzech dekad zadziwiają świat. Rozpoczęte pod koniec lat 70. ubiegłego reformy gospodarcze były z początku nieśmiałe. Chiny miały jednak za sobą 30 lat krwawych eksperymentów, które pochłonęły miliony ludzi – ofiar terroru i głodu. Na tym tle polityka następców Mao Zedonga – choć w kategoriach demokratycznych wciąż bardzo represyjna – stanowiła prawdziwy przełom. Oznaczała większe otwarcie na świat, przywrócenie minimum praw i wolności, a przede wszystkim znaczną poprawę poziomu życia ludności. Przyniosła też rozwój gospodarczy, który stał się w końcu dla świata problemem. Wprawdzie Chiny wytwarzają ponad dwa razy mniej niż Japonia, lecz trwający dwie dekady wzrost pozwolił zwiększyć produkt krajowy aż siedmiokrotnie. Gdyby takie tempo wzrostu miało się utrzymać przez kolejne 20 lat, Chiny – z wielkim potencjałem gospodarczym połączonym z ogromnym potencjałem ludnościowym – zrównałyby się z USA, a pod wieloma względami prześcignęłyby ten kraj. Jeśli jednak Chiny jeszcze przez jakiś czas utrzymają obecną dynamikę, to zaczną wysychać niektóre źródła surowców i ich ceny pójdą w górę.


[1] Z. Wei, Chińska gospodarka a Polska, „Gazeta Wyborcza” z dn. 23.09.2004r.

Handel zagraniczny Chin

5/5 - (2 votes)

Liczne reformy przeobraziły Chiny w kluczowego partnera handlowego większości państw świata. Eksport z 14 mld dolarów w roku 1979 wzrósł aż do 762 mld dolarów w roku 2005. Import wzrósł z 16 mld w roku 1979 do 660 mld dolarów w roku 2005.

Handel zagraniczny Chin w latach 1979 – 2005 przedstawia poniższa tablica.

Tablica 2. Handel zagraniczny Chin w latach 1979 – 2005

Rok Eksport Import Bilans   handlowy
1979 13,7 15,7 – 2,0
2000 249,2 225,1 24,1
2001 266,2 243,6 22,6
2002 325,6 295,2 30,4
2003 438,4 412,8 25,6
2004 593,4 561,4 32,0
2005 762,0 660,1 101,9

Źródło: International Monetary Fund, Direction of Trade Statistics, 2005

 Główne kierunki wymiany handlowej Chin przedstawia poniższa tablica.

Tablica 3. Główne kierunki wymiany handlowej Chin

Eksport Import
Stany Zjednoczone 21,1 Japonia 18,0
Hong Kong 17,4 Republika Korei 10,4
Japonia 13,6 Stany Zjednoczone 8,2
Republika Korei 4,6 Niemcy 5,9
Niemcy 4,0 Malezja 3,4
Holandia 3,1 Hong Kong 2,7
Wielka Brytania 2,5 Singapur 2,5

Źródło: Obliczenia własne na podstawie: Asian Development Bank, Key Indicators 2004: Poverty in Asia: Measurement, Estimates and Prospects, ADB 2004, s. 128.

Według danych chińskich, w 2004 roku wartość wymiany towarowej z Polską wyniosła 1979.645 mln USD. Również statystyki obejmujące okres styczeń – lipiec 2005roku wskazują na kontynuację wzrostu wymiany handlowej. Polski eksport osiągnął 275,612 mln USD i był o ponad 30% wyższy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Import do Polski wzrósł w podobnym tempie, osiągając 1135,171 mln USD.

Tablica 4. Obroty handlu zagranicznego Chin z Polską

1995 2000 2003 2004
W   mln zł w   odsetkach
Import
Chiny-   bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan

 

1136 6016 11273 15005 4,6
Chiny- Prowincja Tajwan 600 2002 2207 2980 0,9
Eksport
Chiny- bez Hongkongu, Makau i Prowincji Tajwan 86 42 986 2037 0,7
Chiny- Prowincja Tajwan 343 278 204 260 0,1

Źródło- Mały Rocznik Statystyczny Polski 2005, GUS

Warto przy tym podkreślić, że według ONZ w 2004 r. eksport na świecie ogółem wyniósł 8476,2 mld USD, a import ogółem – 8746,8 mld USD. Podobnie jak w latach poprzednich, liderem światowego handlu były Stany Zjednoczone. Obroty tego kraju stanowiły 9,7% eksportu ogółem, tj. o 1,9 pkt mniej niż w 1995 r. oraz 17,4% importu ogółem, tj. o 2,7 pkt więcej.

Tablica 5. Obroty towarowe handlu zagranicznego (w USD)

Kraj Import

 

Eksport Relacja   importu do eksportu
1999

 

2004 1999 2004 1995 1999 2004
Chiny 128,3

 

319,9 131,0 294,3 86,8 85,0 94,3
Polska 158,0

 

302,6 119,7 322,3 129,9 167,5 119,1

Źródło- Kwartalnik Statystyki Międzynarodowej- analiza, nr 2/2005

Reasumując należy podkreślić, że mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Ravel”, perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach

5/5 - (3 votes)

Chińskie gospodarstwa domowe oszczędzają 45% swoich dochodów. Oszczędności te są podstawą systemu finansowania przedsiębiorstw. Obsługiwane są przez cztery państwowe banki i pożyczane państwowym przedsiębiorstwom. Komunistyczne władze nie oczekują zwrotu z depozytów, ani tym bardziej nie analizują ryzyk transakcji kredytowych, jest to więc forma subsydiów.

Chociaż oficjalne chińskie prognozy mówią o nieprzerwanym i szybkim wzroście gospodarczym przez najbliższe pięć lat, inwestorzy wątpią iż uda się utrzymać bliski 9% wzrost gospodarczy. W wydanym na początku lutego raporcie Centrum Badań nad Rozwojem z Pekinu jest mowa o rozwoju zaawansowanych technologii, podwojeniu PKB w przeciągu następnych 5 lat oraz otwieraniu chińskiej gospodarki na świat.

Światowa gospodarka rośnie i ma się dobrze, jednak nie należy zapominać o potencjalnych zagrożeniach, które mogą dać znać o sobie już w przyszłym roku – twierdzą publicyści Knowledge at Wharton.

Mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty „The global economy: have traction, will Travel”,[1] perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

„Ogólnie rzecz biorąc światowa gospodarka jest teraz silna” – stwierdził Frederic Neumann pracownik naukowy w Johns Hopkins University School of Advanced International Studies. Światowy wzrost gospodarczy ma wynieść w tym roku 5% i 4,3% w przyszłym, Azja, Japonia wykazują oznaki ożywienia gospodarczego, a Chiny rosną szybko, może nawet zbyt szybko.[2]

Gospodarka europejska również rośnie w imponującym tempie, zwłaszcza kraje Europy Wschodniej takie jak Polska czy Czechy, które wyprzedzają resztę kontynentu. Międzynarodowy handel rośnie w tempie 8-9% w tym roku, zdecydowanie powyżej historycznej średniej.

Tablica 1. Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach (w latach 1998 – 2005)

ROK  WZROST PKB (%) 
1998 7,8
1999 7,6
2000 8,4
2001 8,3
2002 9,1
2003 10
2004 10,1
2005 9,8
2006 –   2010* 7,5 – 8,0

* Szacowania według założeń Pięcioletniego Planu Rozwoju Gospodarczego

Źródło – Oficjalne dane Chin, za: The Library of Kongres, 2006

 Istnieją jednak potencjalne zagrożenia. Rośnie cena ropy naftowej, co podwyższa prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych i wzrostu inflacji m.in. w USA i w Chinach. Rynek nieruchomości, który przeżywał boom w USA i na całym świecie, jest wrażliwy, a wyższe stopy procentowe mogą mu zaszkodzić. Inwestycje finansowe, zdaniem Neumanna, raczej nie ucierpią. Zachodnie i japońskie banki są w stosunkowo dobrej kondycji, ale już rynki wschodzące zostaną dotknięte wyższymi kosztami kredytów. Kolejnym potencjalnym problemem jest amerykański brak równowagi gospodarczej, bieżący deficyt doszedł do wysokości, w której prawdopodobnie zainterweniowałby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdyby działo się to w kraju o mniejszym globalnym znaczeniu. „W USA jest za mało oszczędności, wydatki konsumpcyjne w sektorze państwowym i prywatnym powinny zostać ograniczone na rzecz wzrostu oszczędności” – twierdzi Frederic Neumann.

Victoria Marklew, wiceprezes Northern Trust z Chicago również niepokoi się o amerykański bieżący deficyt i chińską gospodarkę: „Chińska gospodarka jest przegrzana i może nie być w stanie dłużej utrzymać stabilnego kursu waluty wobec dolara. Jeśli Chiny mogą stopniowo spowolnić wzrost gospodarczy z 11% do 7%, byłby to mały cud. Gwałtowne zwolnienie może zachwiać światowymi rynkami finansowymi”.[3]

W interesie chińskiego rządu nie leży utrzymywanie tanich kredytów, nie jest to część długoterminowej strategii. Nie da się kontrolować stóp procentowych i inflacji w nieskończoność. Chiny mają kłopot z inflacją, a płynność jest wielkim problemem politycznym. Prawdopodobnie w ciągu najbliższego roku nastąpi korekta polityki finansowej.

W kolejnych latach, zdaniem Victorii Marklew, pojawią się także inne zagrożenia gospodarcze. „Zaczynamy obserwować zjawisko łatwych globalnych pieniędzy. Istnieje ryzyko światowego spowolnienia i załamania rynku nieruchomości, nie tylko w USA. Kolejnym powodem do niepokoju są ceny ropy naftowej, zwłaszcza, że trudno jest przewidzieć dokładnie ich wzrost. Wrażliwa na to w długiej perspektywie jest zwłaszcza odradzająca się gospodarka japońska. Warto pamiętać, że wzrost cen ropy naftowej ma duży wpływ na wzrost PKB siedem kwartałów po podwyżce”.

Stephen A. Meyer, wiceprezes w Federal Reserve Bank w Filadelfii, jest bardziej zaniepokojony perspektywami długoterminowymi niż na najbliższe miesiące. Jego zdaniem gospodarka amerykańska wzrośnie o 4%, a w następnych latach niewiele mniej, będzie napędzana głównie przez umiarkowany wzrost w wydatkach konsumenckich i dużym wzroście w wydatkach firm. Meyer zwraca uwagę na fakt, że w większości prognoz gospodarczych bierze się pod uwagę stopniowy a nie gwałtowny wzrost stóp procentowych. [4]


[1] Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Travel”

[2] World Bank Report, worldbank.org

[3] M. Kuźmowicz, Gigant się otwiera, Gazeta Wyborcza 0.03.2005

[4] Tamże

Udział Chin w tworzeniu światowego PKB

5/5 - (3 votes)

Cywilizacja chińska jest jedna z najstarszych cywilizacji na naszej planecie[1]. Jednak opinie wielu przedstawicieli elit zachodnich dotyczące krajów azjatyckich często grzeszą europocentryzmem. Przenoszenie euro-amerykańskich schematów w inne zupełnie warunki, przy innych kulturach, doświadczeniach i tradycjach, prowadzić musi do nieporozumień. Szczególnie jaskrawym tego przykładem są Chiny. Lynn T. White odwołuje się do metafory patrzenia na Chiny nie poprzez okno, lecz zwierciadło. Jego zdaniem zachodni intelektualiści od kilku stuleci mówią o Chinach szukając tam pozytywnych przykładów do wychwalania, lub zjawisk budzących grozę w ich własnym świecie – do potępiania. Ich wyobrażenia – jak pisze – często mają o wiele więcej wspólnego z ich własną sytuacją, niż z czymkolwiek w Chinach… Uproszczenia zawarte w półprawdach nie są już nawet tak istotne. Poważniejszym problemem jest bowiem to, iż takie wyobrażenia dotyczą przede wszystkim samych ludzi Zachodu, nie zaś Chin.[2]

Celem niniejszej pracy jest ukazanie wpływu wzrostu gospodarczego na gospodarkę światową.

Praca została napisana w oparciu o dostępną literaturę fachową, raporty i artykuły zamieszczone w prasie i w internecie oraz w oparciu o aktualne akty normatywne i prawne.

Chińskie towary zalewają świat. Rośnie deficyt czołowych krajów świata w handlu z Chinami. W wymianie handlowej z USA w roku ubiegłym osiągnął on poziom 162 mld USD, a w tym roku może przekroczyć 225 mld USD. Biały Dom oskarża też Pekin, że z jego przyczyny w USA utracono 2,8 mln stanowisk pracy. Nie inaczej jest w handlu z Unią. Systematycznie rośnie też deficyt w wymianie handlowej Polski z Chinami (w ostatnich latach wyniósł on: w 2002 roku-1,8 mld USD, w 2003 roku-2,6 mld USD, w 2004 -3,5 mld USD). Tak USA, jak i Unia ostatnio wprowadzają pośpiesznie regulacje i ograniczenia na import kolejnych grup towarowych z Chin. Mimo to tegoroczna nadwyżka Chin w handlu z resztą świata powinna przekroczyć 100 mld USD.[3]

W przeszłości o światowej koniunkturze gospodarczej decydowały głównie USA, Japonia oraz Europa. Od kilku lat coraz większy wpływ na światową gospodarkę wywierają Chiny, które mają znaczący udział w PKB.

W 2004 roku chińska gospodarka pobiła wszelkie oczekiwania i osiągnęła wzrost PKB na poziomie 9.4%. Szczególnie silne były ostatnie trzy miesiące, kiedy wzrost wyniósł 13% w skali roku. W realiach europejskich czy amerykańskich taki poziom wzrostu gospodarczego byłby powodem do świętowania. Udział Chin w tworzeniu PKB w roku 2005 prezentuje poniższy wykres.

Wykres 1. Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w 2005 roku według parytetu siły nabywczej (w %)

Źródło – Opracowanie własne na podstawie: World Economic Outlook, MFW, April 2006

Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w roku 2005 według kursu walut przedstawiono na poniższym wykresie.

Wykres 2. Udział Chin w tworzeniu światowego PKB w roku 2005 według kursu walut (w %)

Źródło – Opracowanie własne na podstawie: World Economic Outlook, MFW, April 2006

Olbrzymi rozwój przemysłu budowlanego, stalowego czy samochodowego prawdopodobnie nigdy by w Chinach nie nastąpił, gdyby nie wysokie inwestycje ze strony zagranicznych firm. Otworzenie się Państwa Środka na inwestorów zagranicznych w 1978 roku przyniosło w ostatnich latach wzrost inwestycji w środki trwałe na poziomie 40-45% rocznie. Dzieje się to wszystko przy wysokiej pomocy państwa w formie łatwych do uzyskania i nisko oprocentowanych kredytów.


[1] W. Wowczuk, Chiny, Japonia. Nowe oblicze starej tradycji, Instytut Wydawniczy Kreator, Kraków 2003, s. 17.

[2] K. Gawlikowski, Procesy demontażu komunizmu w Chinach i w Polsce: mity i realia [w] Chiny: Przemiany Państwa i społeczeństwa w okresie reform, 1978-2000, pod red. Krain Tomali, ISP PAN – Trio, Warszawa 2001, s. 371-385

[3] K. Gawlikowski, op. cit., s. 386