Perswazja w negocjacjach handlowych

5/5 - (3 votes)

Wyobraź  sobie   negocjacje   handlowe   które   od   pierwszej  sekundy    spotkania przebiegają w atmosferze współpracy, Twój klient jest  tak bardzo zdeterminowany aby kupić, że akceptuje Twoją cenę i zastanawiasz się tylko czy sprostasz wielkości zamówienia…. Tak naprawdę to nawet nie są negocjacje, ponieważ oboje wiecie, że transakcja już doszła do skutku zanim się spotkaliście aby negocjować!

Rzeczywistość jest jednak inna. Jaka? Przypomnij sobie kilka ostatnich tzw. „trudnych” rozmów handlowych. Jak bardzo się różnią od opisanego wyżej scenariusza? Jeśli bardzo, to zastanówmy się dlaczego.

Jednym z powodów jest zaniedbanie etapu prezentacji „towaru”. Proces kupowania jest w większej części procesem nieświadomym i głęboko emocjonalnym i stan emocje związane z przedmiotem negocjacji mają wpływ na zachowanie kupującego w czasie negocjacji. Jeżeli sprzedający potrafi wywołać w kliencie odpowiednie emocje to ma ułatwione zadanie.

Jednym z instrumentów wywierania wpływu na stan emocjonalny klienta są słowa i zdania wypowiadane przez sprzedającego. Wbrew pozorom nie służą one wyłącznie do przekazywania informacji. Informacyjna rola słów jest najmniej istotna bo informacja jako taka NIE sprzedaje i dosyć słabo wpływa na stan emocjonalny i decyzję o zakupie. Często handlowcy wręcz sabotują własne cele i idee… najczęściej zupełnie nieświadomie. Czasem jedno słowo użyte w niewłaściwy sposób, sprawia, że starannie przygotowana prezentacja lub wypowiedź wywołuje przeciwny i często nie pożądany skutek. I większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy ze wszystkich negatywnych konsekwencji takiej wypowiedzi.

Istnieje jednak wiedza, która pozwala nie tylko uniknąć takich pułapek ale wręcz umożliwia zaprzęgnięcie tych samych zasad do pracy na naszą korzyść. Znajomość najnowszych odkryć z dziedziny psychologii wywierania wpływu i technik perswazji pozwala w sposób celowy i kontrolowany radykalnie zwiększyć skuteczność każdego zdania, które wypowiadasz. I co prawda nie możemy zagwarantować natychmiastowej lawiny sukcesów i milionów zamówień, ale metody te pozwalają przygotować sprzyjający grunt emocjonalny, który zwiększa prawdopodobieństwo zakończenia negocjacji sukcesem.

Do czego służy i jak działa perswazja

Istnieją ludzie, którzy sprawiają wrażenie, że posiadają specjalny dar oddziaływania na innych. Gdy ich słuchasz to wydaje się, że nowe idee, które prezentują trafiają w samo sedno i że są tak oczywiste, że aż dziwne, że sam na nie wpadłeś. Czujesz, że ten ktoś rozumie Cię i ufasz mu. I już po chwili wydaje Ci się, że sam uważasz dokładnie tak samo i to od dawna, tylko ta osoba powiedziała to na głos!

Najnowsze badania z dziedziny psychologii wywierania wpływu nie tylko pokazały, że takie talenty nie są „darem natury”, ale wręcz można się tego nauczyć i z powodzeniem stosować uzyskując podobne rezultaty.

Jednym z największych wyzwań, jakie napotykamy, chcąc przekonać ludzi do czegoś, jest to że nie ma jednakowych ludzi. Gdyby wszyscy ludzie marzyli o tym samym, mieli takie same potrzeby, to samo by ich motywowało i do tego przekonywałyby ich te same argumenty to zawód handlowca był by dziecinnie prosty. Niestety tak nie jest i najczęstszym błędem jest zapominanie o tym fakcie i co w rezultacie sprawia, wielu handlowców przekonuję skutecznie wyłącznie osoby, które myślą tak samo jak ten handlowiec. Czyli już i tak przekonanych. A co zresztą ludzi i ich pieniędzmi?
Na szczęście, ludzie różnią się od siebie w sposób systematyczny i przewidywalny, i w dodatku pewne mechanizmy myślowe są uniwersalne i powszechne a to oznacza, że można na nie wpływać.

Jak tworzyć „nastrój kupowania”, któremu trudno jest się oprzeć.

Jest sprawdzonym faktem, że nawet w trudnych czasach, ludzie odwiedzają sklepy, oglądają reklamy, wchodzą na komercyjne strony w internecie i szukają informacji o towarach i usługach.Prawdziwym problemem jest jednak stworzenie prezentacji handlowej, która sprawia, że klient dokonuje zakupu. Sekret stworzenia takiej prezentacji (werbalnej, ulotki, ogłoszenia lub strony w sieci) polega nie na wytwarzaniu, jak to kiedyś uważano, „potrzeby” , którą dany produkt lub usługa zaspokoi lecz….„pragnienia”, „chcenia” a nawet „pożądania” tego produktu lub usługi.

90% rzeczy i usług, które kupujemy nie jest czymś czego „potrzebujemy”, jest czymś co „chcemy” mieć lub robić.

Ludzie podejmują decyzję o zakupie kierując się w 90% emocjami a tylko w 10% logiką. Czyli… jeśli najpierw poruszysz emocje a potem dostarczysz dobre, logiczne uzasadnienie zakupu to… podświadomość klienta zamknie za Ciebie sprzedaż. Gdy naprawdę zrozumiesz ten mechanizm i zastosujesz proste, ale niesłychanie skuteczne techniki tworzenia oddziaływania na emocje, na podświadomość klienta to możesz dosłownie podwoić sprzedaż w Twojej firmie.

Praktyczna wskazówka: Jak wytworzyć w kliencie „pragnienie” a nawet pożądanie Twojego produktu?

To proste. Najpierw trzeba sprawić aby klient zaczął odczuwać określony stan np., uczucie, które towarzyszy mu gdy bardzo czegoś chce „czuje, że musi to mieć”. Teraz wystarczy „zakotwiczyć*” ten stan emocjonalny i uruchomić prezentując produkt! Prezentacja powinna zawierać elementy, potrzebne świadomemu umysłowi do wyprodukowania „logicznego” uzasadnienia.

Stroje zgodne z najnowszym trendem mody, drogie zegarki, samochody, wakacje w odległych i egzotycznych krajach, najnowsze perfumy, odżywki, polisy ubezpieczeniowe są kupowane ponieważ są chciane lub wręcz pożądane. Uczucie, popycha do zakupu np. odżywki odchudzającej lub bardzo drogiej marynarki – chcę ładnie wyglądać (najczęściej dla siebie) Logika dorabia uzasadnienie – Będę zdrowsza lub na moim stanowisku trzeba mieć drogą marynarkę (zegarek, pióro itd.)

Przypomnij sobie, jak sam lub sama nagle poczułeś lub poczułaś, że musisz coś kupić, wejść w posiadanie tego czegoś. Jeszcze wczoraj nie wiedziałaś, że to istnieje a dziś musisz to mieć. I jeśli dokonałeś tego zakupu to przypomnij sobie ile „logicznych” i „racjonalnych” uzasadnień wyprodukował Twój świadomy umysł abyś mógł lub mogła pozbyć się tych ostatnich zahamowań i kupić ten telewizor z panoramicznym ekranem – przecież już zaraz, za ja jakieś 10-15 lat te z kwadratowymi ekranami przestaną działać albo zaczną wydzielać trujące substancje, żonie podoba się jasna kanapa, do której stara czarna obudowa telewizora nie pasuje kolorem. Na kanapę jeszcze trzeba poczekać, ale przynajmniej telewizor będzie pasował (do tej kanapy, której tam jeszcze nie ma).

Naucz się sterować tymi procesami i zapomnij o „trudnej sytuacji gospodarczej” oraz „ubożeniu społeczeństwa”. To są właśnie uzasadnienia „logicznego” umysłu. Poznaj zastosowania NLP w biznesie i pozwól konkurencji „logicznie” i „racjonalnie” szukać przyczyn ich porażek.

Andrzej Batko

Handlowiec czy windykator – kto szybciej i skuteczniej odzyska pieniądze od klienta?

5/5 - (7 votes)

Istnieją dwa zasadnicze modele współpracy pomiędzy handlowcami i pracownikami zajmującymi się windykacją: handlowcy odpowiadają jedynie za sprzedaż, a nie za terminowy spływ należności od klientów albo do obowiązków handlowca należy również odzyskiwanie należności od klientów – od tego uzależniona jest również ich premia.

Coraz powszechniej z racji swojej efektywności stosowany jest drugi model współpracy między handlowcami a indykatorami, który pozwala na zminimalizowanie wskaźnika przeterminowanych płatności.

Handlowiec ma tylko sprzedawać

Szefowie sprzedaży niektórych firm uznają, że podstawowym zadaniem handlowca jest budowanie dobrych relacji z klientem i sprzedawanie mu produktów lub usług. Upominanie się przez handlowca o zaległe płatności mogłoby znacznie utrudnić mu realizację tych zadań. Dlatego w zakresie obowiązków handlowca umieszczają jedynie obowiązek sprawdzania przez niego sytuacji finansowej klienta i dostarczania dokumentów obrazujących tę sytuację.

Natomiast żadna część wynagrodzenia, które otrzymuje handlowiec nie jest uzależniona od tego, czy należności od jego klientów spływają w terminie czy może zalegają oni z płatnościami. W momencie, gdy termin płatności mija, a należność nie wpływa na konto firmy, pierwszy telefon do tego klienta i wszystkie kolejne kroki mające na celu odzyskanie należności, podejmują pracownicy innego działu. Z reguły są to osoby z działu windykacji lub finansowego. Handlowiec dostaje tylko informację, że klient zalega z płatnością i dostawy do niego zostały wstrzymane do czasu aż zapłaci.

Wysokość premii handlowca a terminowość wpłat dokonywanych przez jego klientów

„Chcąc zapewnić terminowość wpłat za dostarczony klientowi towar wielu szefów sprzedaży odeszło od opisanego powyżej modelu. Uznali oni, że to handlowcy mają najlepszy kontakt z klientami, będą więc najbardziej skuteczni w egzekwowaniu od nich terminowych wpłat. Aby zmotywować handlowców do takich działań zmienili system premiowania.” mówi Rafał Mysiurek, trener i konsultant w firmie szkoleniowej STS, ekspert poradnika „Zarządzanie działem sprzedaży”. Ruchoma cześć wynagrodzenia handlowca składa wówczas się z kilku części np.: za realizacje planu sprzedaży, pozyskanie nowych klientów i właśnie za płatność klienta w terminie. Wysokość tej premii każda firma ustala indywidualnie, w zależności od tego jak istotne dla niej jest terminowe regulowanie należności przez jej kontrahentów.

Zmiana zasad współpracy handlowców i windykatorów

„Wprowadzając powyższy system warto również dość znacznie zmienić zasady współpracy działu sprzedaży i działu windykacji. Z racji faktu, że to handlowcy mają przede wszystkim zapewnić terminowe płatności od klientów, więc to oni w ciągu pierwszych kilku dni powinni kontaktować się z klientem w tej sprawie. Dopiero, gdy handlowcowi się nie powiedzie, nie zdoła w wyznaczonym terminie wyegzekwować płatności od klienta, to do procesu odzyskiwania pieniędzy powinni włączyć się pracownicy działu windykacji.” podkreśla Rafał Mysiorek. Jednak nawet wówczas handlowiec nie powinien zrywać kontaktu z klientem, lecz starać się odzyskać należność. Mimo iż w takiej sytuacji handlowiec stracił szanse na dodatkową premię za terminową zapłatę klienta, to nadal mu zależy na uregulowaniu przez klienta zobowiązania, bo jeżeli klient nie zapłaci to on nie dostanie prowizji od tej transakcji.

Rafał Mysiurek trener i konsultant w firmie szkoleniowej STS.

Powyższy artykuł pochodzi z poradnika wydawnictwa Wiedza i Praktyka pt. „Zarządzanie działem sprzedaży”.