Sens prowadzenia negocjacji

5/5 - (1 vote)

Negocjujemy codziennie: w pracy, szkole, domu, na ulicy, w sklepie. Negocjujemy nie zdając sobie z tego sprawy. Czyż nie jest negocjacją bowiem choćby niewinna wymiana zdań z ekspedientką gdy próbuje sprzedać nam towar, którego nie chcemy lub gdy uważa, że ten który nam proponuje jest lepszy od tego, który sami wybraliśmy?

Czyż nie jest negocjacją konwersacja z dzieckiem gdy upiera się, by ubrać tę a nie inną czapkę, podczas gdy my uważamy, iż powinno z czapki zrezygnować na rzecz kaptura?

Czyż nie jest negocjacją dialog z pracodawcą podczas którego omawiamy warunki pracy, zastanawiamy się czy nam odpowiadają a przy tym pracodawca ów zastanawia się, czy odpowiada mu ktoś taki jak my?

Z pewnością można by pokusić się o zmiany w terminologii. Oto bowiem negocjacje powinny być wymienne z rozmową, konwersacją, dialogiem.

Jest jednak coś, co zasadniczo różni negocjacje od zwykłej wymiany zdań, to owe uwarunkowania. O ile bowiem zwykła rozmowa często bywa spontaniczna, luźna, mniej lub bardziej ważna, bezcelowa, o tyle negocjacje to przede wszystkim planowane nastawienie na cel – rozwiązanie konfliktu. Zauważmy przecież, że do negocjacji się przygotowujemy, zbieramy argumenty, analizujemy „strategię” przeciwnika / partnera negocjacji. Zauważmy, że o ile rozmawiać może każdy to nie każdy może negocjować! O ile rozmawiać można wszędzie o tyle negocjować wypada w pewnych określonych czasem i miejscem warunkach.

Wreszcie przyjrzyjmy się kwestii zasadniczej, otóż mimo wszystko istnieje jeden element wspólny negocjacjom i rozmowom. By przeprowadzać obie formy „dialogu” trzeba tego po prostu chcieć.

Może więc w tym należy upatrywać sensu negocjacji i od tego zacząć o nich rozważania. Czyż nie za wiele straciliśmy nie negocjując? My – ludzie, my – matki, mężowie, my – konsumenci, pacjenci, podatnicy i wreszcie my – Polacy!?

Milczenie, jak się okazuje – nie zawsze bywa złotem…