Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach

5/5 - (3 votes)

Chińskie gospodarstwa domowe oszczędzają 45% swoich dochodów. Oszczędności te są podstawą systemu finansowania przedsiębiorstw. Obsługiwane są przez cztery państwowe banki i pożyczane państwowym przedsiębiorstwom. Komunistyczne władze nie oczekują zwrotu z depozytów, ani tym bardziej nie analizują ryzyk transakcji kredytowych, jest to więc forma subsydiów.

Chociaż oficjalne chińskie prognozy mówią o nieprzerwanym i szybkim wzroście gospodarczym przez najbliższe pięć lat, inwestorzy wątpią iż uda się utrzymać bliski 9% wzrost gospodarczy. W wydanym na początku lutego raporcie Centrum Badań nad Rozwojem z Pekinu jest mowa o rozwoju zaawansowanych technologii, podwojeniu PKB w przeciągu następnych 5 lat oraz otwieraniu chińskiej gospodarki na świat.

Światowa gospodarka rośnie i ma się dobrze, jednak nie należy zapominać o potencjalnych zagrożeniach, które mogą dać znać o sobie już w przyszłym roku – twierdzą publicyści Knowledge at Wharton.

Mimo, że światowa gospodarka rośnie w zdrowym tempie, zdaniem uczestników debaty „The global economy: have traction, will Travel”,[1] perspektywa wzrostu stóp procentowych, załamania rynku nieruchomości, skoku cen ropy naftowej i niestabilności chińskiej gospodarki, może spowodować osłabienie w przyszłości.

„Ogólnie rzecz biorąc światowa gospodarka jest teraz silna” – stwierdził Frederic Neumann pracownik naukowy w Johns Hopkins University School of Advanced International Studies. Światowy wzrost gospodarczy ma wynieść w tym roku 5% i 4,3% w przyszłym, Azja, Japonia wykazują oznaki ożywienia gospodarczego, a Chiny rosną szybko, może nawet zbyt szybko.[2]

Gospodarka europejska również rośnie w imponującym tempie, zwłaszcza kraje Europy Wschodniej takie jak Polska czy Czechy, które wyprzedzają resztę kontynentu. Międzynarodowy handel rośnie w tempie 8-9% w tym roku, zdecydowanie powyżej historycznej średniej.

Tablica 1. Średni wskaźnik realnego PKB w Chinach (w latach 1998 – 2005)

ROK  WZROST PKB (%) 
1998 7,8
1999 7,6
2000 8,4
2001 8,3
2002 9,1
2003 10
2004 10,1
2005 9,8
2006 –   2010* 7,5 – 8,0

* Szacowania według założeń Pięcioletniego Planu Rozwoju Gospodarczego

Źródło – Oficjalne dane Chin, za: The Library of Kongres, 2006

 Istnieją jednak potencjalne zagrożenia. Rośnie cena ropy naftowej, co podwyższa prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych i wzrostu inflacji m.in. w USA i w Chinach. Rynek nieruchomości, który przeżywał boom w USA i na całym świecie, jest wrażliwy, a wyższe stopy procentowe mogą mu zaszkodzić. Inwestycje finansowe, zdaniem Neumanna, raczej nie ucierpią. Zachodnie i japońskie banki są w stosunkowo dobrej kondycji, ale już rynki wschodzące zostaną dotknięte wyższymi kosztami kredytów. Kolejnym potencjalnym problemem jest amerykański brak równowagi gospodarczej, bieżący deficyt doszedł do wysokości, w której prawdopodobnie zainterweniowałby Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdyby działo się to w kraju o mniejszym globalnym znaczeniu. „W USA jest za mało oszczędności, wydatki konsumpcyjne w sektorze państwowym i prywatnym powinny zostać ograniczone na rzecz wzrostu oszczędności” – twierdzi Frederic Neumann.

Victoria Marklew, wiceprezes Northern Trust z Chicago również niepokoi się o amerykański bieżący deficyt i chińską gospodarkę: „Chińska gospodarka jest przegrzana i może nie być w stanie dłużej utrzymać stabilnego kursu waluty wobec dolara. Jeśli Chiny mogą stopniowo spowolnić wzrost gospodarczy z 11% do 7%, byłby to mały cud. Gwałtowne zwolnienie może zachwiać światowymi rynkami finansowymi”.[3]

W interesie chińskiego rządu nie leży utrzymywanie tanich kredytów, nie jest to część długoterminowej strategii. Nie da się kontrolować stóp procentowych i inflacji w nieskończoność. Chiny mają kłopot z inflacją, a płynność jest wielkim problemem politycznym. Prawdopodobnie w ciągu najbliższego roku nastąpi korekta polityki finansowej.

W kolejnych latach, zdaniem Victorii Marklew, pojawią się także inne zagrożenia gospodarcze. „Zaczynamy obserwować zjawisko łatwych globalnych pieniędzy. Istnieje ryzyko światowego spowolnienia i załamania rynku nieruchomości, nie tylko w USA. Kolejnym powodem do niepokoju są ceny ropy naftowej, zwłaszcza, że trudno jest przewidzieć dokładnie ich wzrost. Wrażliwa na to w długiej perspektywie jest zwłaszcza odradzająca się gospodarka japońska. Warto pamiętać, że wzrost cen ropy naftowej ma duży wpływ na wzrost PKB siedem kwartałów po podwyżce”.

Stephen A. Meyer, wiceprezes w Federal Reserve Bank w Filadelfii, jest bardziej zaniepokojony perspektywami długoterminowymi niż na najbliższe miesiące. Jego zdaniem gospodarka amerykańska wzrośnie o 4%, a w następnych latach niewiele mniej, będzie napędzana głównie przez umiarkowany wzrost w wydatkach konsumenckich i dużym wzroście w wydatkach firm. Meyer zwraca uwagę na fakt, że w większości prognoz gospodarczych bierze się pod uwagę stopniowy a nie gwałtowny wzrost stóp procentowych. [4]


[1] Wharton Finance Conference „The global economy: have traction, will Travel”

[2] World Bank Report, worldbank.org

[3] M. Kuźmowicz, Gigant się otwiera, Gazeta Wyborcza 0.03.2005

[4] Tamże