Stosunki gospodarcze i polityczne dwóch potęg Chin i USA zaczynają być przedmiotem licznych, specjalistycznych analiz, bo sytuacja na styku tych dwóch gigantów zaczyna się komplikować. Oto kilka faktów.
Chiny mają dużą nadwyżkę w handlu z USA. W roku ubiegłym chiński eksport wyniósł ok. 125mld USD, import ok.22mld USD, a deficyt amerykański osiągnął poziom ok.103mld USD. W tym roku może on osiągnąć poziom o 30mld USD wyższy.
By zmniejszyć poziom deficytu i presję konkurencyjną na amerykańskich producentów Biały Dom od dłuższego czasu naciska, by Chiny uwolniły obecnie stały kurs swojej waluty wobec dolara. USA są zdania, że chińska waluta jest niedoszacowana i uwolnienie jej od sztywnego powiązania z dolarem spowoduje, że rynek ustali nowy, wyższy kurs. To zaś pozytywnie wpłynie na bardzo niekorzystny dziś dla USA bilans wymiany handlowej z Chinami. Biały Dom zagroził też restrykcjami. Wprowadzone zostało cło antydumpingowe na chiński sprzęt TV i kontygenty na tekstylia. Chiny dotąd nie uległy presji, chociaż by załagodzić konflikt zwiększyły swoje zakupy w USA.[1]
Obecnie, mało kto wierzy w skuteczność amerykańskich działań na rzecz zmniejszenia tego deficytu. Wyroby chińskie powszechnego użytku są znacznie tańsze i są coraz lepsze jakościowo. Polityka protekcjonistyczna Białego Domu i wprowadzenie na dużą skalę ograniczeń na chińskie towary uderzyłaby w konsumentów amerykańskich, natrafiłaby na ich sprzeciw, więc jest to dzisiaj mało prawdopodobne. Także amerykański przemysł potrzebuje współpracy z chińskim rynkiem producentów towarów zaawansowanych technologicznie. Amerykanie coraz więcej produkują w Chinach, bo są tam fachowcy i koszty produkcji są niskie.
Trzeba też wiedzieć, że Chiny są dziś tym krajem, który w dużych ilościach wykupuje rządowe amerykańskie papiery wartościowe, które są emitowane na pokrycie gigantycznego, amerykańskiego deficytu budżetowego. Są tacy komentatorzy, którzy prognozują, że Chiny uznawane dotąd za strategicznego przeciwnika USA staną się w najbliższych latach ich głównym wierzycielem…
Dziś gospodarka chińska nie może się obejść bez amerykańskiego rynku. By mieć zbyt dla swoich towarów i chcąc utrzymać ten rynek, Chiny świadomie biorą na siebie część amerykańskiego długu. Także amerykańscy przedsiębiorcy i konsumenci są zainteresowani rozwojem współpracy gospodarczej z Chinami. W jakim punkcie ustabilizują się w przyszłości stosunki obu państw trudno dziś powiedzieć. Jedno jest pewne. Dziś są konkurentami, a w przyszłości prawdopodobnie będą rywalami na szczytach gospodarki światowej. Jednak realia wymagają, by wzajemne stosunki były partnerskie i perspektywiczne. A więc jaka jest przyszłość tych stosunków i jak one wpłyną na rozwój chińskiej gospodarki? Jaki to będzie miało wpływ na przyszłość tak światowej gospodarki, jak i światowej polityki?…
Wydaje się, że w tym miejscu warto zasygnalizować także inne obawy światowych obserwatorów gospodarki chińskiej. Uważają oni, że chińskie atuty wcześniej czy później natrafią też na kłopoty wewnętrzne. Są eksperci, którzy przewidują zjawisko „przegrzania” w pewnych dziedzinach ich gospodarki, co może spowodować obniżkę tempa wzrostu gospodarczego w następnych latach. Te obawy potwierdza ostatnio chiński rząd, który wskazując na zbyt duże inwestycje w rozwój mocy produkcyjnych, obawia się ich niewykorzystania z powodu niewystarczającego popytu. Mówi się, że rozważane są sposoby wprowadzenia utrudnień w zaciąganiu kredytów firmom z tych sektorów i regionów, którym w opinii rządu grozi to przegrzanie.
Także prędzej czy później rozpocznie się wzrost płac i wzrosną koszty. Jednak na razie nie należy przeceniać tego zagrożenia. Chiny mają jeszcze olbrzymie rezerwy siły roboczej, dlatego płace będą wzrastać wolno, zatem wzrost kosztów produkcji to raczej odległa perspektywa. Także wydaje się, że kurs chińskiego juana nie będzie szybko uwolniony, bo zbyt silnie uderzyłoby to w chińską gospodarkę.
Podsumowując niniejsze rozważania, już dziś wydaje się, że Chiny są na prostej drodze do pozycji numer 2 w światowej gospodarce i polityce. Jest bardzo prawdopodobne, że w niedalekiej przyszłości zdobędą tę pozycję. Przemawiają za tym obecne ich atuty jak wielkość rynku, dynamika rozwoju kraju, stabilność polityczna, niskie koszty wytwarzania, wysokiej klasy kadra produkcyjna i obecnie rosnąca, dobra opinia o chińskich towarach. Świat jest zadowolony z otwarcia chińskiego rynku oraz z wkładu Chin w trzymanie niskiego poziomu cen światowych i w ich stabilizację. Chińczycy też są zadowoleni, bo zyskali możliwość ucieczki od wielowiekowej biedy, a świat zyskał dostęp do ich atrakcyjnych rynkowo produktów. Ale czy to wystarczy?……
[1] M. Kruczkowska, Pekin pożera Pekin, Gazeta Wyborcza, 22-03-2004.